statystyki

Kancelaryjny parnas na razie nie dla kobiet

autor: Emilia Świętochowska26.02.2014, 08:33; Aktualizacja: 26.02.2014, 13:05

Wydziały prawa polskich uczelni opuszcza każdego roku kilka tysięcy więcej absolwentek niż absolwentów, a na aplikacji adwokackiej i radcowskiej przeważają dziś kobiety. Dlaczego więc tak niewielu prawniczkom udaje się przełamać monopol mężczyzn na najważniejsze stanowiska w kancelariach?

„Nie chichocz. Nie wierć się. Nie machaj ramionami. Noś garnitury, ale nie ubieraj się jak grabarz. Nie zakładaj imprezowych strojów i nie pokazuj dekoltu. Upewnij się, że potrafisz stać na obcasach. Ćwicz trudne słowa i mów tak, jak przystało na swój wiek” – nie są to dobre rady dla licealistki przygotowującej się do ustnej matury, ale wybrane wskazówki z poradnika skutecznych prezentacji dla amerykańskich prawniczek z kancelarii Clifford Chance. Kiedy kilka miesięcy temu 163-punktowe memorandum pełne seksistowskich i protekcjonalnych sugestii dla kobiet obiegło internet, natychmiast rozległy się głosy niedowierzania, że pracownice tak renomowanej firmy globalnej nie wiedzą, jak należy mówić, gestykulować, a nawet wyglądać. Wizerunkowy kryzys prawniczego giganta dodatkowo pogłębił fakt, że wśród 20 prawników, którzy w 2013 rok awansowali na stanowiska partnerów globalnych znalazły się tylko dwie kobiety.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Smt(2014-02-27 12:28) Zgłoś naruszenie 00

    "praca w wewnętrznym departamencie firmy daje poczucie większej niezależności oraz możliwość indywidualnej realizacji własnych projektów" Taa, jasne. Niezależność od przełożonego, który miesiąc w miesiąc przelewa jedyne uzyskiwane wynagrodzenie to jest coś. I oczywiście całkowita niezależność przy redagowaniu pism i opinii, bo przecież pracodawca naturalnie nie będzie zainteresowany tym, żeby opinia szła w jedną albo w drugą stronę. Bzdura i tyle. In house to stabilność pracy i możliwość lepszej specjalizacji, poza tym przewaga bo zna się klienta na wylot. Minus- właśnie brak niezależności i brak możliwości autorskiego rozwoju (robi się to, za co klient płaci).
    Nie bardzo też wiem jakie są konkluzje tekstu- czy to, że wśród partnerów jest mniej kobiet oznacza że ktoś je blokuje? Czy to, że mniej agresywnie (przynajmniej dotąd) kobiety walczą o zajęcie stanowisk kierowniczych, z czym oprócz apanaży wiąże się siłą rzeczy większa odpowiedzialność i stres.
    Poza tym pisanie o zaangażowaniu kobiet-prawniczek na etapie 26-30 lat czy 30-39 jest nie całkiem zrozumiałe- jaki procent wśród prawniczek w kancelarii ma dziecko przed 30-tką? To jest margines, z moich obserwacji jeszcze niższy niż przeciętnie w społeczeństwie (a na wszystkie kobiety w wieku tzw. produkcyjnym, wychodzi średnio1,3 dziecka).

    Odpowiedz
  • bzdet gazeciany(2014-02-27 18:11) Zgłoś naruszenie 00

    Co za bzdet,,,wiecej jest absolwentow prawa niz absolwentek i wiecej mezczyzn nieznacznie na tej aplikacji.Znowu propaganda gender-srender!

    Odpowiedz
  • co osobiscie popieram(2014-02-27 18:18) Zgłoś naruszenie 00

    poza tym w tym zawodzie nie ma zadnej rywalizacji gdyz stanowisko kierownicze ma ten kto kancelarie zaklada,a to nie zalezy od plci i od wieku.A tak w ogole to partnerem w kancelariach sa prawie zawsze zony...

    Sciezka kariery dla prawniczek jest raczej dziedziczna i prawie zawsze z gory ustalona,...

    Odpowiedz
  • !!!!!(2014-02-27 18:30) Zgłoś naruszenie 00

    poza tym stanowiska kierownicze sa niezalezne od plci i wieku gdyz w tym zawodzie sa w 100% dziedziczne,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane