Marek Jamrogowicz Sposób wyznaczania wokand musi uwzględniać konsekwencje wynikające dla prokuratorów z procesu kontradyktoryjnego. Nie może być tak, że terminy rozpraw w sprawach prowadzonych przez danego prokuratora będą na siebie zachodziły - mówi w wywiadzie dla DGP Marek Jamrogowicz, pierwszy zastępca prokuratora generalnego
Reklama

Jakie plany na nadchodzący rok ma Prokuratura Generalna?

Kluczowym wyzwaniem na 2014 r. jest przygotowanie się i dostosowanie, strukturalnie i organizacyjnie, do nowego kodeksu postępowania karnego, który wejdzie w życie w połowie 2015 r. W tym celu planujemy szkolenia dla prokuratorów, które będą przeprowadzone przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury. Ponadto Prokuratura Generalna planuje przeprowadzenie cyklu warsztatów, gdzie będą omawiane już bardziej szczegółowe problemy, jakie mogą się pojawić w pracy prokuratorów w związku z nową procedurą karną. Druga kwestia to ewentualne zmiany organizacyjne mające na celu dostosowanie funkcjonowania prokuratur do tych nowych wyzwań, a trzecia to zmiany w prawie. Mam tu na myśli pewne zmiany w regulaminach.

Które prokuratury czeka więc największa rewolucja?

Wejście w życie nowego k.p.k. w innym stopniu wpłynie na funkcjonowanie prokuratur rejonowych, a w innym na jednostki szczebla apelacyjnego i okręgowego. Spore zmiany szykują się w prokuraturach rejonowych, tam skala wyzwań i ewentualnych problemów będzie największa, zwłaszcza jeżeli chodzi o większe jednostki rejonowe.

Dlaczego właśnie tam?

W większych jednostkach, jednostkach miejskich prowadzi się duże, skomplikowane sprawy. A przy procesie kontradyktoryjnym najlepiej by było, aby prokurator, który będzie występował na sali rozpraw, był także autorem aktu oskarżenia. A już na pewno musi on posiadać wiedzę, być przygotowany, znać materiał dowodowy. Trzeba więc tak dostosować tryb pracy w tych jednostkach, aby było to możliwe.

Jak można to osiągnąć?

Musimy zastanowić się nad tym, czy nie będą wymagane jakieś regulacje na styku prokuratura – sąd. W tej sprawie prokurator generalny wystosował już pismo do ministra sprawiedliwości. Dobrym rozwiązaniem mogłoby być „przypisanie” prokuratora do sędziego. Ale to tylko jedna z propozycji.

Co by dało takie „przypisanie” prokuratora do sędziego?

Pozwoliłoby to uniknąć takich sytuacji, kiedy to prokurator X prowadzi 5–6 spraw i one trafiają do referatu różnych sędziów. Wówczas może się przecież zdarzyć, że w tych sprawach zostaną wyznaczone rozprawy w jednym i tym samym terminie albo w terminach na siebie zachodzących. Mamy świadomość, iż z wielu powodów nie da się tego idealnie uregulować, tym niemniej sposób wyznaczania wokand w sądach musi uwzględniać konsekwencje wynikające dla prokuratorów z nowych uregulowań prawnych. To rodzi potrzebę wprowadzenia zmian organizacyjnych wykraczających poza prokuraturę. Dlatego też będziemy musieli wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości podejmować działania, aby te problemy rozwiązywać.

Jakie jeszcze zmiany szykują się w nowym roku?

Pracujemy w prokuraturze nad cyfryzacją akt. I to rozwiązanie również będzie miało zastosowanie w kontekście nowej procedury karnej.

Na czym ten pomysł polega?

Akta postępowań, które toczą się w prokuraturze, będą miały wersję papierową i elektroniczną. Ta cyfrowa będzie dawała nowe możliwości wyszukiwania wielu danych i sprawnego poruszania się w obrębie tych akt. Dzięki temu, dysponując 100 tomami akt, będziemy w stanie wyszukać bez najmniejszego wysiłku np. zeznania składane przez pana X.

Dlaczego pana zdaniem jest to istotne w kontekście nowego k.p.k.?

Prokurator w tym nowym procesie kontradyktoryjnym musi być stroną aktywną, znającą materiał dowodowy, jak również dysponującą tym materiałem na sali rozpraw. Będzie dla niego znacznym ułatwieniem posiadanie go w formie elektronicznej. To znaczący instrument dla prokuratorów obsługujących postępowania sądowe.

Czy na tych zmianach zyskają tylko prokuratorzy?

Obywatele również. Strony, a także ich pełnomocnicy będą mogli się zapoznawać z aktami. Zyska również sąd, do którego akta będą mogły trafiać w formie elektronicznej.

I kiedy zamierzacie zrealizować te plany?

W małym zakresie to już działa. Naszym założeniem jest, aby do końca 2014 r. został zakupiony sprzęt do digitalizacji akt i aby wszystkie prokuratury apelacyjne i okręgowe mogły swoje akta zacząć digitalizować. Ten proces jednak będzie wymagał czasu i środków finansowych. W drugim etapie planujemy analogiczne działania w prokuraturach rejonowych.

Wygląda więc na to, że prokuratura zaczyna wkraczać w XXI wiek. Czy na digitalizacji się skończy?

Zamierzamy połączyć jedną siecią informatyczną wszystkie prokuratury: apelacyjne, okręgowe, rejonowe i Prokuraturę Generalną. Niezależnie od ułatwień we wzajemnej wymianie korespondencji pomiędzy różnymi jednostkami prokuratury z chwilą zdigitalizowania akt powyższe łącze może być wykorzystywane do wglądu w akta spraw prowadzonych w innych jednostkach.

Czy to będzie bezpieczne?

Dostęp będzie ograniczony. Nie każdy prokurator będzie mógł zapoznawać się z dowolnymi aktami. W systemie będzie także uwidaczniane, kto wchodził do systemu i z jakimi aktami się zapoznawał. Dodatkowo nie będzie już konieczne przesyłanie akt pomiędzy prokuraturami w każdym przypadku.

Na jakie korzyści liczy PG w związku z planowanymi zmianami?

Te zmiany ograniczą obowiązki sprawozdawcze w dotychczasowej formule, które są uciążliwe i kosztowne, ale póki co konieczne. Ponadto dzięki takim rozwiązaniom prokurator wyższego szczebla będzie miał możliwość w prosty sposób zapoznać się z danymi podległej prokuratury zawartymi w systemie. Chciałbym dodać, że obecnie każda jednostka prokuratury prowadzi już stosowny rejestr informatyczny – problemem jest natomiast brak możliwości dostępu do tych danych poza siedzibą tej jednostki.