statystyki

Prawnicy w nowej roli. Z czym wiąże się przejście do innej grupy zawodowej?

autor: Mateusz Klinowski06.12.2013, 11:00; Aktualizacja: 06.12.2013, 11:05
Doświadczenie zdobyte w innej roli zawsze procentuje

Doświadczenie zdobyte w innej roli zawsze procentujeźródło: ShutterStock

Przejście z jednej grupy zawodowej do drugiej wymaga od prawnika zmiany mentalności i trybu pracy. Doświadczenie zdobyte w innej roli zawsze jednak procentuje


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • z(2013-12-08 08:06) Zgłoś naruszenie 00

    Pełnomocnikiem w sądach powinien móc być każdy z pełną zdolnością do czynności prawnych. Nie tylko prawnicy.

    Odpowiedz
  • adwokat(2013-12-07 09:33) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo mi się podoba Twój sposób rozumowania. Wiadomo bowiem, że nie masz nic wspólnego z zawodem, nie kończyłeś aplikacji i nie wiesz nic o przygotowaniu praktycznym podczas niej.
    Mój aplikant ma za sobą kilkanaście rozpraw rodzinnych. Jest na I roku.
    Innymi słowy - jesteś taki sam jak nasi politycy. G*** pojęcie i przekonanie o własnej wyższości.

    Odpowiedz
  • A wystarczyłoby kierować się ituicją(2013-12-07 11:30) Zgłoś naruszenie 00

    Miłość to odwieczna zasada, która jest obecna we wszystkich. Jednak ludzie wykorzystują miłość do egoistycznych celów. Musisz wyrzec się egoizmu i własnych korzyści, a także z odwagą i przekonaniem rozwijać ducha poświęcenia. W jaki sposób możesz stać się odważny? Jest to możliwe tylko wtedy, gdy praktykujesz prawość. Wielu szlachetnych ludzi poświęciło własne życie z powodu prawości i nigdy nie pragnęli rozgłosu ani sławy. Poświęcenie to prawdziwa joga. Musisz ją praktykować i stać się godnym boskiej łaski. Żadne działanie wykonywane z myślą o pieniądzach nie uczyni cię szczęśliwym. Prowadź wewnętrzne dociekanie i rozwijaj w sobie ducha poświęcenia. Dopiero wówczas nastąpi przemiana serca. Dopóki nie wyrzekniesz się egoizmu, nie osiągniesz niczego wartościowego w życiu. Musisz porzucić egoizm i rozwijać w sobie bezinteresowność!

    Odpowiedz
  • pomyślmy o sprawie pod kątem ekonomii(2013-12-06 12:47) Zgłoś naruszenie 00

    Zawody prawnicze w Polsce utknęły w jakimś post-PRLowskim rezerwacie. Świat pognał do przodu, a państwo postanowiło, że choć wszystko popędziło, to zawody prawnicze będą stały w miejscu.
    Niestety nasze państwo utrwala taki system edukacji utrudniając również zmianę zawodu. Ktoś chciałby pracować w sprawach rodzinnych, to zamiast nauczyć się i być przeegzaminowany ze spraw rodzinnych, zmuszany jest do uczenia się przez 3 lata prawa spółek, pracy, karnego etc. etc. To jakbyśmy kształcili okulistę każąc mu tylko 1/50 czasu poświęcić na choroby oczu, a resztę czasu kazali zakuwać wszystko, z czego w zawodzie korzystał nie będzie.
    Po zakończeniu studiów edukacja powinna ograniczać się wyłącznie do spraw potrzebnych zawodowo. Takie rozwiązanie uelastyczniłoby rynek pracy, a edukacja nie byłaby fikcją. Prawa rodzinnego na aplikacji będzie pewnie maksymalnie z 30 godzin (pewnie założyłem z naddatkiem) Dodajmy do tego praktykę w rodzinnym, i kilka spraw, które się za te 3 lata trafią. Czyli aby wykształcić prawnika mającego identyczne kwalifikacje w prawie rodzinnym jak absolwent pełnej aplikacji wystarczyłoby ze 2 miesiące (i to z naddatkiem). Pozostałe prawie 3 lata, to tylko zbędne koszty, które powodują, że usługa prawnicza drożeje i staje się towarem unikanym przez klientów, a młodzi wchodzą na rynek już po okresie największej "produktywności".
    Gdyby szkolenie było nastawione na potrzeby zawodowe - to również zmiana zawodu nie byłaby problemem. Nie spodobało nam się rodzinne... no to kolejne 2 miesiące szkolenia i mamy to samo co po aplikacji np. z prawa wykroczeń. 2, 3 miesiące to czas, który nie powoduje dezorganizacji życia, a otrzymujemy to samo, a nawet więcej.
    Niestety w naszej ojczyźnie mamy pełno ekonomistów, ale tak naprawdę nikt ekonomii nie stosuje w praktyce. Ekonomia to nauka racjonalnego gospodarowania posiadanymi zasobami, a my tymi zasobami szastamy.

    Odpowiedz
  • matematyk(2013-12-07 15:39) Zgłoś naruszenie 00

    Badacze problemu zbadali, że aby wykonywać coś na poziomie mistrzowskim potrzeba co najmniej 10000 godzin. Jeżeli się nie prezentuje poziomu mistrzowskiego - to szkoda nawet brać się za nauczanie.Teraz przyjrzyjmy się jakie są szanse, żeby guru aplikanta - patron został mistrzem z tych dziedzin, z których wiedzę będzie mu przekazywał.
    Doba ma 24 godzin - odejmijmy 6 godzin na sen - 2 na jedzenie - 1 na czynności higieniczne czyli odejmujemy 9 godzin. Całą resztę czasu patron przeznacza na praktyke prawa. Przyjmijmy również że praktykuje 13 dziedzin - wybrałem te których w nieco większym wymiarze nauczane są na aplikacjach, a z których, według korporacji, aplikant zdobywa nieziemską praktykę, tak wielką, że po skończeniu aplikacji może wykonywac swoją pracę, zupełnie nieszkodząc klientom. A nawet i pomagając.
    Podzielmy zatem pozostały patronowi czas - czyli 15 godzin na 13 (liczba dziedzin, z których patron jest mistrzem). Daje nam to 1 godzinę i 9 minut na każdą z tych dziedzin.

    Załóżmy też taką "fikcję prawniczą", że patron ma nieustający dopływ klientów ze wszystkich dziedzin, bo przecież prawo się zmienia i brak stałego kontaktu mógłby spowodować że patron byłby nie na czasie.

    No to teraz pomnóżmy te 10 000 godzin do mistrzostwa przez liczbę dziedzin w której patron powinien być mistrzem - czyli 13 * 10 000 co wynosi 130 000 godzin.Daje to 8666,666 (zbieżność liczb przypadkowa ;) piętnastogodzinnych dniówek.
    Inaczej praktykując codziennie jedną z dziedzin przez 1 godzinę 9 minut potrzebujemy na zdobycie 10 000 godzin doświadczenia - 8695 (błąd wynikły z zaokrąglenia) dni.
    Praktykując przez 365 dni w roku (a co tam!) po 15 godzin dziennie - mistrzostwo z tych 13 dziedzin - zostałoby osiągnięte po 24 latach(!).

    Gdyby klienci nie dopisali i nie przychodzili nieustająco, ten czas mógłby się wydłużyć 2, 3, 4 lub więcej -krotnie.

    Odpowiedz
  • uchachany(2013-12-07 16:06) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowni Państwo czytający te bzdury w komentarzach wyjaśniam jak powinno wyglądać kształcenie adwokata (i wyglądało przed reformą).

    Mamy jakiegoś Jasia, który kończy maturę i zaczyna myśleć o tym co będzie robił w życiu (czasami myślą za niego inni).
    Jaś rozważa zostanie adwokatem i uznaje, że ma kogoś w rodzinie lub znajomego adwokata - ma się gdzie "zaczepić" więc myśli ze zostanie adwokatem to dobry pomysł.
    Jaś idzie na studia zmotywowany - uczy się na zajęciach i po zajęciach - na przykład u ciotki w Kancelarii - jest dobrym studentem...
    Kończy studia, zdobywa podstawową wiedzę prawniczą z wielu dziedzin, dostaje się na aplikację.
    Jako aplikant zostaje dopuszczony do pracy przy sprawach z klientami, poznaje praktyczne zagadnienia związane z tym zakresem spraw jaki ma w kancelarii, jako dodatek i uzupełnienie wiedzy przekazywanej przez patrona ma zajęcia, na których nikt nie uczy prawa! tylko jego stosowania - aspektów procesowych! (czego nie uczy się na studiach).
    O umiejętnościach adwokata po skończeniu aplikacji świadczą dwa elementy - ile nauczył się Jaś na studiach oraz w jak dobrej kancelarii praktykował!
    Taki system zapewnia bardzo dobre efekty. Przypadki osób nie nadających się do tego zawodu są szybko wychwytywane przez ostatecznego NADZORCĘ - KLIENTA!

    Obecnie wygląda to inaczej

    Odpowiedz
  • iza(2013-12-07 16:49) Zgłoś naruszenie 00

    A ja mam takie pytania:
    Czy sędzia ubiegający się o przyjęcie do korporacji adwokackiej może orzekać w sprawie, w której pełnomocnikiem jednej ze stron jest dziekan rady adwokackiej z tego okręgu?
    Czy taki sędzia nie powinien sam wyłączyć się od orzekania w tej sprawie?
    A jeśli sędzia sam się nie wyłączy, to czy tenże pełnomocnik nie powinien zgłosić wniosku o jego wyłączenie?

    Odpowiedz
  • obi(2013-12-07 20:45) Zgłoś naruszenie 00

    te wymielone językami prawniczymi wywody mają tylko jeden jedyne cel, manipulacje i wyciąganie pieniędzy od obywateli którym prawo nie daje swobodnej wypowiedzi. Nie jeden zwykły obywatel okręcił by was prawnicy wokół palca gdyby go sad do końca wysłuchiwał

    Odpowiedz
  • Ambasada Prusakow(2013-12-06 16:29) Zgłoś naruszenie 00

    Najlepszym adwokatem bylby sedzia gdfyz ma lepsza orientacje jak funkcjonuje system z drugiej strony kurtyny jednak problem w tym, ze uparty Kilent nie uwierzy w zadne rzeczowe argumenty o tym, ze jego sprawa jest skazana na porazke i uchwyci sie jednej szansy na miliony aby nie miec w przyszlosci wyrzutow sumienia, ze zrezygnowal z walki choc jakas nawet mglista szansa tam byla. Inny problem to nasycenie rynku prawnikami gdzie wzorem sa , jak zreszta i we wszystkim innym, Niemcy gdzie niektorzy Adwokaci sa biedneijsi i maja nizsze dochody niz wykkwalifikowani robotnicy a wszystko za sprawa olbrzymiej liczby Prawnikow gdzie kancelarie prawnicze sa juz i na wioskach a w miastach jest ich zatrzesienie.

    Odpowiedz
  • error(2013-12-08 10:51) Zgłoś naruszenie 00

    Iza: sędzia nie może się ubiegać o przyjęcie do palestry będąc sędzią. Najpierw zrzeka się urzędu sędziowskiego, a później wpisyuje się na listę adwokatów. Dziekan nie ma kompetencji do odmowy przyjęcia sędziego :) Kandydaturę jego rozpatruje ORA (organ kolegialny, a rozpatrzenie to ma charakter zbadania czy sędzia spełnia wymogi formalne z ustawy. Nie sądzisz chyba, że kilku adwokatow podłożyloby sie dla dziekana. Zresztą to bez sensu, zawsze służy odwołanie do NRA a dalej do... Sądu ;)

    Odpowiedz
  • gdy rozum śpi - mamy monopolizacje zawodów(2013-12-07 23:23) Zgłoś naruszenie 00

    Prawnicy to jedyny zawód, który dalej wciska swoim adeptom, że specjalizacja nie jest potrzebna.
    Prawnik, który wam opowiada, że zna się dobrze na więcej niż dwóch dziedzinach prawa - to łże wam w żywe oczy. Jest to zwyczajnie niemożliwe. Bycie na bieżąco w jednej dziedzinie to jest wyczyn, w dwóch to ekwilibrystyka, w trzech to już jest sajens fikszyn.
    Najlepiej wyedukowani i wyćwiczenie prawnicy to sędziowie - bo orzekają w sprawach jednego rodzaju przez wiele lat.
    Prawnicy obsługujący urzędy - bo zajmują się staje problemami będącymi w zakresie kompetencji urzędu
    In house'i bo zajmują się stale problemami firmy.
    i tyle
    To są specjaliści.
    Sam pracuje przy obsłudze administracyjnej urzędu. Mam ok. 26 000 godzin przepracowanych w problematyce prawa administracyjnego. Kilkadziesiąt razy występowałem przed sądami administracyjnymi. I w tym państwie nie mam żadnej możliwości reprezentowania mojego dobrego kumpla, w sprawie administracyjnej przed WSA.
    Ma natomiast taką możliwość aplikant czy adwokat, który ma jak pisał "logicznie" 20 godzin administracyjnego i 47 PPSA i być może żadnej sprawy poprowadzonej przed SA. Czyli w sumie całego administracyjnego ma 67 godzin.

    Zestawmy jeszcze raz - moje 26 000 godzin do jego 67 godzin. Moje doświadczenie jest 380 razy większe. I mnie to państwo uważa, za nieznającego się na prawie administracyjnym.
    Aboslwent aplikacji - według tego samego państwa - to ekspert, który bez ograniczeń może reprezentować klientów.
    ---
    Nasuwa się pytanie o brak logiki ze strony państwa. Bo z jednej strony w sprawach o bez porównania większe wartości i wadze - jestem osobą o wystarczających kwalifikacjach. Z drugiej strony w sprawach o mniejszej wadze - moje kwalifikacje sa dla tego samego państwa za małe.

    Odpowiedz
  • polecacz...(2013-12-07 23:39) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystkim adwokatom, którzy chcą zostać komornikami polecam przynajmniej roczną praktyki/pracę w kancelarii komorniczej bo często postępowanie egzekucyjne dla adwokatów to prawdziwa egzotyka:).

    Odpowiedz
  • s.d.(2013-12-06 18:23) Zgłoś naruszenie 00

    Pamiętamy ze szkoły:
    - idiom angielski:
    Father: I advise you not to become a lawyer as this profession is overcrowded.
    Son: There is always room at the top.
    Ojciec: Odradzałbym ci karierę prawniczą, gdyż panuje zbyt duży tłok w tym zawodzie.
    Syn: Jest zawsze miejsce na górze, zawsze można osiągnąć wyżyny, jeśli się tego pragnie, gdy się chce, to i przez tłum można się przebić. Przed talentami kariera stoi otworem; dla chcącego nic trudnego;
    - art. VI Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z dnia 26 sierpnia 1789 roku w brzmieniu:
    „Art. VI Ustawa stanowi wyraz woli ogółu. Wszyscy Obywatele mają prawo uczestniczyć osobiście lub przez swoich przedstawicieli w jej tworzeniu. Musi być ona taka sama dla wszystkich, zarówno gdy chroni, jak i gdy karze. W jej obliczu wszyscy Obywatele są równi; mają też równy dostęp do wszystkich godności, stanowisk i urzędów publicznych wedle swojego UZDOLNIENIA i bez żadnych innych różnic niż te, które wynikają z ich CNÓT i TALENTOW.”.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane