– W SO w Gdańsku, Wydziale Karnym Odwoławczym, uchylono wyroki w trzech sprawach SR w Kartuzach Zamiejscowego Wydziału Karnego w Kościerzynie na podstawie art. 439 par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania karnego. Na tej samej podstawie uchylono także dwa postanowienia tego SR – potwierdza Tomasz Adamski, rzecznik prasowy SO w Gdańsku.

W treści uzasadnień wskazano na bezwzględną przesłankę odwoławczą – w wydaniu orzeczenia zaskarżonego brała udział osoba nieuprawniona, czyli sędzia przeniesiony 1 stycznia 2013 r. przez podsekretarza stanu działającego z upoważnienia ministra sprawiedliwości na stanowisko sędziego SR w Kartuzach.

Gdański sąd podzielił więc pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uchwale z 17 lipca 2013 r. Wskazano w niej, że decyzje o przeniesieniu podpisane nie przez ministra sprawiedliwości, ale przez jego zastępców, są nieważne, a przeniesieni w ten sposób sędziowie nie mają uprawnień do orzekania.

Czy to oznacza, że wszystkie wyroki wydane przez sędziów objętych reformą Gowina będą uchylane, a postępowania będą musiały zostać powtórzone? Niekoniecznie. Jak bowiem podkreśla sędzia Adamski, te pięć uchyleń to decyzje sądu odwoławczego podejmowane w konkretnych składach, w określonych sprawach.

– Sąd odwoławczy z urzędu, niezależnie od granic zaskarżenia, bada istnienie bądź nieistnienie bezwzględnych podstaw uchylenia orzeczenia – podkreśla sędzia.

Tak więc następne orzeczenia podejmowane w tego typu sprawach mogą być inne. Dla przykładu – zupełnie odmienną linię orzeczniczą prezentują sędziowie karni z SO w Bydgoszczy, sądu odwoławczego dla SR w Szubinie, który przejął po 1 stycznia br. SR w Żninie i SR w Nakle nad Notecią. Tam, jak na razie, nie są uchylane wyroki na podstawie art. 439 par. 1 pkt 1 k.p.k.

Obawy resortu

Mimo to resort sprawiedliwości nie kryje obaw.

– Informacje o stwierdzaniu nieważności postępowań w związku z rzekomo nieprawidłowym obsadzeniem składu sądu są niepokojące. Jak dotąd dotyczy to jedynie spraw, w których orzekali sędziowie przeniesieni w związku z reformą z 2013 r., ale w identycznej sytuacji znajduje się niemal 3 tys. sędziów przenoszonych w latach poprzednich – zwraca uwagę wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.

Resort podkreśla, że jest to tym bardziej niepokojące, iż uchylane są wyroki karne.

– Pojawia się możliwość wznowienia każdego postępowania, podniesienia tego zarzutu poza zakresem środków odwoławczych, a w końcu – konieczność zwalniania osób osadzonych w zakładach karnych i wypłaty odszkodowań za bezpodstawne pozbawienie wolności – wskazuje wiceminister Królikowski.

Z taką interpretacją skutków uchylania wyroków w sprawach karnych nie do końca zgadza się sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

– Rzeczywiście trzeba będzie takie osoby zwolnić z zakładów karnych, ale odszkodowanie należało się będzie tylko temu, kto po ponownym przeprowadzeniu procesu zostanie uniewinniony. A przy takich przyczynach uchylenia wyroku jest to mało prawdopodobne – ripostuje sędzia Strączyński.