Uczestniczyli oni w obywatelskim monitoringu sądów, który w okresie od 16 lipca 2012 r. do 15 lipca br. objął 131 sądów (zarówno powszechnych, jak i administracyjnych). Obserwatorzy wzięli udział w 6938 rozprawach i posiedzeniach. Wczoraj na konferencji prasowej zaprezentowano raport z projektu.

Problemem jest nie tylko opóźnianie rozpoczynania rozpraw (o czasie rozpoczęło się 45 proc. posiedzeń), lecz także nieinformowanie o przyczynach takiego stanu rzeczy. Tylko bowiem w 22 proc. przypadków sędzia w takiej sytuacji przeprosił i wyjaśnił, z jakiego powodu występuje opóźnienie. Pozytywną informacją jest, że ten ostatni odsetek wzrasta – zwłaszcza w tych sądach, w których obserwacje prowadzone są systematycznie.

Co ciekawe, największe opóźnienia zanotowano w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie (średnio 41 min). Drugie miejsce zajął Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi (32 min), a trzecie Sąd Rejonowy w Kielcach (31 min). W czołówce znalazły się także dwa sądy krakowskie – sąd apelacyjny (27 min) oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny (26 min).

Obserwatorzy oceniali również zachowanie sędziego podczas rozprawy. Sądem, w którym najczęściej spotykali się z zachowaniami niekulturalnymi lub agresywnymi, był Sąd Okręgowy w Szczecinie. Uczestnicy monitoringu zwracali uwagę na to, że niektórzy sędziowie nie potrafili powściągnąć emocji. Jako przykład podano sytuację na jednej z rozpraw w Sądzie Rejonowym w Busku-Zdroju: sędzia niemal krzycząc, powiedział do obwinionej: „Jak ma pani problemy, to trzeba wziąć relanium, bo zachowuje się pani jak małpa w cyrku”. W raporcie znalazło się dużo więcej tego typu przykładów.

– Sędziowie się alienują. Zaryzykuję stwierdzenie, że w czasach PRL-u sądy były bardziej przyjazne obywatelowi niż dziś – stwierdziła podczas panelu dyskusyjnego Anna Czapracka, sędzia Sądu Okręgowego, ekspertka Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Zdaniem uczestników panelu ważne, aby sędziowie mieli świadomość, że ich jednostkowe zachowania budują zaufanie do całego wymiaru sprawiedliwości.

– Bez zmiany mentalności sędziów trudno nam będzie zwiększyć poziom tego zaufania – zauważył dr Adam Niedzielski, dyrektor departamentu strategii i deregulacji Ministerstwa Sprawiedliwości.