Rząd kończy prace nad nowym rozporządzeniem w sprawie rodzajów dokumentów, jakich może żądać zamawiający od wykonawcy, a także form, w jakich te dokumenty mogą być składane. Powinno ono wejść w życie 20 lutego, bo tego też dnia zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2012 r., poz. 1271).

– Wykonawcy zostaną obciążeni wieloma dodatkowymi obowiązkami. Obawiam się przede wszystkim o to, jak będzie w praktyce wyglądało przedstawienie pełnego wykazu zrealizowanych zamówień – ocenia Witold Jarzyński, prawnik z kancelarii Magnusson.

Już teraz firmy powinny zacząć przegląd umów zrealizowanych w ostatnich latach. Zgodnie z nowym rozporządzeniem zamawiający będzie mógł bowiem zażądać przedłożenia wykazu wszystkich zleceń zrealizowanych w ciągu ostatnich pięciu (w przypadku robót budowlanych) lub trzech lat (w przypadku dostaw i usług).

– Zgodnie z projektem zamawiający będą mogli żądać od wykonawców przedstawienia pełnych wykazów robót budowlanych oraz głównych dostaw, a nie jak dotychczas wyłącznie tych, które miały służyć wykazaniu spełniania warunku wiedzy i doświadczenia – wyjaśnia Tomasz Michalczyk, prawnik z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

– Według ustawodawcy ma to na celu uzyskanie pełnego obrazu wykonawcy. W mojej ocenie będzie to jednak stanowić zbędne obciążenie, które nie przełoży się na efekt zamierzony przez ustawodawcę. Dodatkowo z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że ocena wykazów wykonanych zamówień oraz sposób weryfikowania rzetelności i efektywności wykonawcy będzie skutkować licznymi odwołaniami, co tylko wpłynie na przedłużanie się prowadzonych postępowań – zaznacza mec. Michalczyk.

Trudna weryfikacja

Skąd wzięła się ta zmiana? To konsekwencja wprowadzenia do ustawy art. 22 ust. 5 p.z.p. Przepis ten pozwala stawiać warunki dotyczące rzetelności i efektywności wykonawców. Weryfikacja ma się odbywać na podstawie realizowanych wcześniej prac. Zdaniem ekspertów może to być jednak niewykonalne.

– Nawet jeśli zamawiający zażąda informacji o zamówieniach niewykonanych lub wykonanych nienależycie, to zweryfikowanie, czy wykonawca nie przemilczał niewygodnych dla siebie faktów, będzie czysto iluzoryczne – ostrzega Jan Roliński, adwokat z kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr.

– Nie jest też jasne, jakie sankcje zamawiający powinien zastosować wobec tego, kto złożył niepełny wykaz. Czy będzie zobligowany do wezwania do uzupełnienia wykazu, czy do wykluczenia z uwagi na podanie nieprawdziwych informacji mogących mieć wpływ na wynik postępowania – zastanawia się adwokat.

Dużo będzie zależeć od tego, jak zamawiający skonstruuje warunki udziału w przetargu i co uzna za nierzetelność. A więc jakie błędy będą dyskwalifikujące.

– Czy wykonawca, który zbudował 30 szkół, a przy tym zapłacił dwie kary umowne, jest mniej rzetelny od tego, który właśnie oddał swoją pierwszą szkołę? A może chodzi o to, żeby zamawiający mogli postawić warunek absolutnie doskonałego dorobku? Byłoby to mało praktyczne i nieżyciowe oczekiwanie, a pewnie także nielegalne, bo nieproporcjonalne do przedmiotu zamówienia – zauważa Grzegorz Lang, radca prawny PKPP Lewiatan.

– Czy roboty naprawione w ramach gwarancji to są już roboty wykonane nienależycie? Czy nieznaczne, nieszkodliwe opóźnienie w dostawie też dyskwalifikuje? Może się okazać, że nowe przepisy rozporządzenia są znacznie bardziej niebezpieczne niż niektóre podstawy wykluczenia wykonawców z samej ustawy – dodaje.