Od dziś nie można przetrzymywać pieniędzy przesyłanych z konta na konto. Instytucje zdążyły przystosować się do zmian, choć większość czekała na ostatnią chwilę.
Reklama
Zmiany to efekt ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych (Dz.U. z 2011 r. nr 199, poz. 1175) uchwalonej jako przystosowanie polskiego prawa do unijnej dyrektywy ujednolicającej zasady księgowania przelewów na obszarze całej wspólnoty.

Bez overnightów

Nowe przepisy eliminują nielubiane przez klientów zjawisko przetrzymywania przez banki pieniędzy pochodzących z przelewów. Do tej pory banki potrafiły wykorzystywać brak odpowiednich regulacji i księgowały środki na rachunkach odbiorców z pewnym opóźnieniem, tłumacząc to zawiłościami w systemach rozliczeń międzybankowych.
W praktyce mogło to sprowadzać się do sytuacji, w której pieniądze kilka dni tkwiły w zawieszeniu: zostały co prawda pobrane z konta nadawcy, ale przez jakiś czas nie trafiały do adresata. Instytucje finansowe sztucznie opóźniały księgowanie pieniędzy u odbiorcy, bo w międzyczasie mogły nimi obracać dla własnego zarobku na lokatach nocnych (overnighty).
Ustawa określa maksymalny czas na zaksięgowanie transakcji na rachunku odbiorcy
I choć proceder w polskich bankach występował z roku na rok coraz rzadziej, od dziś staje się całkowicie niedopuszczalny.
– Ratio legis nowych regulacji polega na uniemożliwieniu bankom uzyskiwania korzyści z przetrzymywania środków klienta. Ustawa reguluje bowiem maksymalny czas wykonywania transakcji płatniczych. Od teraz bank ma bezwzględny obowiązek uznania rachunku odbiorcy do końca kolejnego dnia roboczego po otrzymaniu zlecenia płatniczego – tłumaczy radca prawny Michał Grabowski.
Oznacza to przyznanie przez ustawodawcę gwarancji, że jeśli zlecimy przelew, to mamy pewność, że dotrze on do adresata albo jeszcze tego samego dnia, albo maksymalnie dzień później. To z kolei pozwoli uniknąć chociażby spóźnień w regulowaniu rachunków za gaz czy telefon. Co więcej, mechanizm dotyczy nie tylko przelewów krajowych, lecz także zagranicznych realizowanych do banków działających na terenie UE.

Dostosowanie systemów

To jednak koniec dobrych informacji. Nowe zasady nie obejmują bowiem weekendów oraz świąt. Tak więc przelewy zlecone w piątkowy wieczór na konto adresata trafią, jak obecnie, dopiero w poniedziałek.
Banki miały dwanaście miesięcy na dostosowanie się do wprowadzenia mało korzystnych ze swojego punktu widzenia zmian. Nic więc dziwnego, że większość pozostawiła to na ostatnią chwilę.
– Dało się to odczuć w napływającej ostatnio do klientów korespondencji banków informującej o aktualizacji regulaminów i zasad nowego księgowania przelewów – zauważa Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera.
Jego zdaniem całość musiała jednak zająć trochę czasu.
– Chodziło nie tylko o modyfikacje formalnych zapisów, ale i o odpowiednie dostosowanie systemów transakcyjnych – dodaje Majtkowski.