Przed ogłoszeniem jakiegokolwiek zamówienia publicznego zamawiający musi oszacować jego wartość netto. Jeśli jest niższa od progu unijnego, może zastosować łagodniejsze przepisy. Obowiązują wówczas skrócone terminy składania ofert, ogłoszenia są publikowane tylko w polskim Biuletynie Zamówień Publicznych, wolno też skorzystać z niektórych trybów zarezerwowanych wyłącznie dla tańszych zamówień (np. licytacja elektroniczna, zapytanie o cenę). Przede wszystkim jednak zamawiający nie muszą obawiać się odwołań składanych przez przedsiębiorców, gdyż możliwość ich wnoszenia jest ograniczona.

Jeśli wartość zamówienia jest równa bądź wyższa od progu unijnego, zamawiający muszą stosować pełne procedury, co oznacza, że przetargi trwają znacznie dłużej i wiążą się z dodatkowymi obowiązkami.

Korzystniejsze progi...

Progi unijne są ustalane co dwa lata przez Komisję Europejską.

– Sposób ich wyliczania jest skomplikowany i uwzględnia m.in. średnie dzienne kursy euro w stosunku do umownej jednostki monetarnej SDR, przy czym obowiązuje zasada zaokrąglania do tysiąca euro w dół – tłumaczy Anita Wichniak-Olczak, dyrektor departamentu informacji, edukacji i analiz systemowych Urzędu Zamówień Publicznych.

Poprzednia zmiana progów, obowiązująca od początku 2010 r., była niekorzystna dla urzędników organizujących przetargi. Dla przykładu: przed tą datą prace budowlane w mniej restrykcyjnym reżimie można było zlecać do wartości 5,15 mln euro, przez ostatnie dwa lata obowiązywał zaś niższy próg 4,845 mln euro.

Nowe progi, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2012 r., są dla zamawiających korzystniejsze. Wspomniane roboty budowlane można będzie zlecić przy zastosowaniu łagodniejszych procedur do wartości 5 mln euro.

Zmiany wynikają z rozporządzenia Komisji Europejskiej nr 1251/2011 z 30 listopada 2011 r. Chociaż obowiązuje ono wprost we wszystkich krajach UE, premier Donald Tusk zdecydował się jednak wydać własne rozporządzenie w sprawie kwot wartości zamówień oraz konkursów, od których jest uzależniony obowiązek przekazywania ogłoszeń Urzędowi Publikacji Unii Europejskiej. Podpisał je 16 grudnia, na razie wciąż jednak nie zostało opublikowane.