O nagrywaniu czynności notarialnych mówi się od dawna.

‒ Większość notariuszy to profesjonaliści i ludzie zdolni, pełniący swoje obowiązki w sposób wzorowy, ale niestety zdarzają się też czarne owce. Często ludzie tracili mieszkania dlatego, że notariusz nie stanął w obronie obywatela i prawa. Nie zapytał nawet, czy na pewno ktoś chce oddać mieszkanie w zamian za kilkusetzłotową pożyczkę ‒ przekonywał na naszych łamach w sierpniu 2016 r. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. I zapowiedział nagrywanie czynności notarialnych. Projekt ustawy jednak nie powstał.

Resort postanowiła zatem wyręczyć senator Lidia Staroń. I w lutym 2020 r. wniosła ‒ przy wsparciu innych senatorów ‒ projekt nowelizacji prawa o notariacie do Senatu. Z naszych informacji wynika, że za kilkanaście dni mają ruszyć nad nim prace. Tym bardziej że senacka inicjatywa ma duże szanse zostać przekuta w ustawę.

Ministerstwo Sprawiedliwości popiera inicjatywę legislacyjną pani senator Staroń. Jeśli trafi ona do Sejmu, będziemy rekomendowali jej przyjęcie ‒ mówi Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Zaznacza przy tym, że zapewne resort będzie miał drobne uwagi.

‒ Ale nie zmieni to głównego założenia przygotowanego rozwiązania, czyli obowiązku utrwalania przebiegu czynności notarialnych w formie audio i wideo. Zbyt dużo patologii było w ostatnich latach, by uznać to rozwiązanie za zbędne czy nadmiarowe ‒ przekonuje Marcin Warchoł.

Część czynności

To, co może chcieć zmienić MS, to odejść od założenia, że rejestrować trzeba przebieg absolutnie wszystkich czynności. Zdaniem urzędników można by stworzyć enumeratywny wykaz tych czynności, których się nie utrwala. Skoro bowiem ‒ zgodnie z projektem ‒ nagrania mają być przechowywane przez 10 lat, dyskusyjne jest to, czy trzeba nagrywać np. procedurę wystawiania europejskich poświadczeń spadkowych bądź sporządzania protestów weksli i czeków, przy których to czynnościach nie dochodzi do nieprawidłowości i nigdy nie dochodziło do pokrzywdzenia ludzi.

Senacką inicjatywę popiera również rzecznik praw obywatelskich. Adam Bodnar w przedłożonym stanowisku twierdzi, że „projektowane rozwiązania przewidują spójny i kompleksowy mechanizm ochronny przed zagrożeniami czyhającymi szczególnie na osoby starsze, nierozeznające rzeczywistości w stopniu pozwalającym zabezpieczyć własne interesy, jak też na osoby ekonomicznie słabsze, znajdujące się w przymusowej sytuacji”. Bodnar chwali senacki projekt również za jednoznaczne wskazanie, że notariusz będzie musiał ustalić, czy świadczenia, których spełnienia dotyczą oświadczenia stron, zostały faktycznie wykonane, zaś strony będą obowiązane do przedstawienia niebudzącego wątpliwości dowodu, że świadczenie zostało spełnione, jeśli nie jest spełniane w obecności notariusza, pod rygorem odmowy dokonania czynności.

Zdaniem rzecznika regulacja ta odpowiada na potrzebę wzmocnienia ochrony słabszych stron czynności notarialnych, bowiem pozwoli zabezpieczyć je przed wykorzystaniem poprzez brak zapłaty. Szczególnie osoby starsze nie są w stanie w najmniejszym stopniu zadbać o swoje interesy samodzielnie, w tym także uzyskać i wyegzekwować zapłatę należności. Prowadzi to do skrajnie niekorzystnych sytuacji pokrzywdzenia osoby starszej, gdy w akcie notarialnym widnieje zapis, że poświadcza otrzymanie należnej z aktu notarialnego kwoty, a faktycznie kwoty takiej nie otrzymuje.

Natomiast Bodnar prezentuje takie samo stanowisko jak MS: trzeba się zastanowić, czy obowiązek utrwalania obrazu i dźwięku powinien objąć wszystkie czynności notarialne, czy też jedynie te z udziałem stron, w których – jak wynika z dotychczasowych doświadczeń – dochodziło lub może dochodzić do nadużyć.

Kwestia tajemnicy

Bardzo podobnie twierdzi Sąd Najwyższy. W swej opinii wskazuje, że należy rozważyć, czy ograniczyć nagrywanie czynności tylko do przypadków, gdy zażyczy sobie tego poinformowany o takiej możliwości uczestnik.

„Trudno bowiem dostrzec, jakiemu celowi miałoby służyć utrwalenie czynności, wtedy gdy nikt nie jest tym zainteresowany” ‒ zauważa SN.

Generalnie jednak niemal wszyscy twierdzą, że utrwalanie czynności zwiększy bezpieczeństwo słabszych uczestników obrotu oraz pozwoli uniknąć patologii, które występowały, np. przy zawieraniu umów przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie. „Niemal”, gdyż projektowi sprzeciwia się Krajowa Rada Notarialna. Uważa ona, że utrwalanie przebiegu czynności notarialnych nijak nie przyczyni się do realizacji funkcji ochronnych i nie będzie stanowiło mechanizmu przeciwdziałającego nadużyciom, a co najwyżej zapis będzie pełnił funkcję dowodową na etapie sporu między stronami. W ocenie KRN szykowane rozwiązanie „w sposób żywotny ingeruje w obowiązek zachowania przez notariusza tajemnicy notarialnej”. Tajemnicą są bowiem objęte wszelkie powody, przesłanki i okoliczności związane z podejmowanymi przez uczestników czynnościami, a ich nagranie może stanowić naruszenie dóbr osobistych stawających. 

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach senackich