To tylko jedna z propozycji, jakie przygotował resort sprawiedliwości w ramach rządowego pakietu zmian w ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Z dokumentu, do którego dotarł DGP, wynika również, że prezesi sądów apelacyjnych będą mogli wskazywać sądy, które będą rozpatrywać sprawy pilne za jednostki zamknięte z powodu COVID-19. Co więcej, będzie można delegować sędziego, ale tylko za jego zgodą i na czas określony, do innego sądu, jeżeli z powodu epidemii wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości.

Zawieszone terminy

O przygotowanie rozwiązań, które zabezpieczyłyby prawo obywateli do sądu w okresie pandemii, apelowało do Ministerstwa Sprawiedliwości m.in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. Jego zdaniem prawo to będzie naruszane na masową skalę, jeżeli nie zostaną wprowadzone rozwiązania ustawowe co do biegu postępowań sądowych.

– Żałuję, że resort znów nie skonsultował swoich pomysłów ze środowiskiem sędziowskim, które przecież najlepiej orientuje się w rzeczywistości sądowej. Rozumiem, że czas nagli, ale przecież na przesłanie naszych uwag i propozycji potrzebujemy nie więcej niż 24 h – deklaruje Krystian Markiewicz, prezes stowarzyszenia.

Przygotowany przez resort projekt przewiduje wstrzymanie nierozpoczętego i zawieszenie rozpoczętego biegu niektórych terminów na czas zagrożenia epidemicznego lub epidemii. Jeżeli chodzi o prawo cywilne i administracyjne, to regulacja będzie dotyczyć m.in. terminów, od zachowania których uzależnione jest udzielenie ochrony prawnej przed sądem, a także terminów zasiedzenia, przedawnienia oraz przemilczenia. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom ministerstwa w dokumencie nie znalazły się za to przepisy dotyczące biegu terminów przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary.

Zawieszeniu lub wstrzymaniu mają też ulec terminy procesowe i sądowe, m.in. w sprawach cywilnych, administracyjnych, karnych i egzekucyjnych. Jednak reguły te nie będą dotyczyć spraw określonych jako pilne (patrz: grafika).

Co istotne, projekt przewiduje również, że w tym szczególnym okresie nie będą wykonywane wyroki sądowe nakazujące opróżnienie lokalu.

Resort chce również przepisu, zgodnie z którym w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie będzie się przeprowadzać rozpraw ani posiedzeń jawnych, z wyjątkiem tych dotyczących spraw pilnych.

Komunikacja elektroniczna

Poza tym resort przygotował przepisy mające umożliwić wnoszenie pism procesowych do sądu w czasie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii albo w przypadku zamknięcia placówek pocztowych. Wówczas będzie możliwe wnoszenie pism przy użyciu platformy e-PUAP lub poczty elektronicznej. Jest jeden warunek – dokument będzie musiał być opatrzony kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Jeżeli chodzi o pisma kierowane pocztą elektroniczną, to możliwe będzie wniesienie odwzorowania cyfrowego pisma opatrzonego odręcznym podpisem. Jeżeli nie będzie wątpliwości co do osoby nadawcy, sąd uzna, że dokument został opatrzony podpisem w sposób równoważny podpisowi własnoręcznemu. Gdyby się jednak pojawiły wątpliwości, przewodniczący wydziału wezwie stronę, pod rygorem zwrócenia pisma, do poprawienia lub uzupełnienia go w terminie tygodniowym. Zgodnie z propozycjami MS do pisma złożonego w taki sposób nie będzie się dołączać załączników w postaci papierowej, a tylko ich odwzorowania cyfrowe.

Niektórzy prezesi sądów, nie czekając na zmiany w prawie, już teraz postanowili uregulować kwestie dotyczące wnoszenia pism pocztą elektroniczną. Wśród nich jest Joanna Bitner, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Zgodnie z wydanym przez nią zarządzeniem od dziś biuro podawcze będzie dokonywać wydruki nadesłanych e-mailem na adres: e-odwolania@warszawa.gov.pl środków odwoławczych, przystawiać prezentatę i odsyłać e-mailem skan pierwszej strony, a potem wzywać do uzupełnienia ewentualnych braków. Warunek jest jeden – pismo musi być dołączone do e-maila w oddzielnym pliku w formacie PDF. Jak poinformowano, dokumenty będą drukowane w tym samym dniu, o ile zostaną przesłane do godz. 14. Te, które dotrą po tej godzinie, będą drukowane w kolejnym dniu roboczym. Datą wpływu jest data wydruku.

Sądy i sędziowie w gotowości

Przygotowany przez resort projekt ma także zawierać rozwiązania umożliwiające powierzenie wykonywania niecierpiących zwłoki zadań innemu sądowi, w sytuacji gdy właściwa jednostka zostanie zamknięta z powodu koronawirusa. Takie kompetencje będą przysługiwały prezesowi sądu apelacyjnego, który będzie wskazywał inny sąd równorzędny, położony na obszarze tej samej apelacji. Będzie musiał przy tym brać pod uwagę zapewnienia prawa do sądu oraz warunki organizacyjne sądów. W sytuacji gdy z powodu COVID-19 staną wszystkie sądy na obszarze danej apelacji, opisywane uprawnienie przejdzie na I prezesa Sądu Najwyższego. Podobnie ma być w przypadku sądów administracyjnych. Tutaj sąd właściwy będzie wyznaczał prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego.

To jednak nie koniec zmian w funkcjonowaniu sądownictwa. Po wejściu w życie nowych przepisów prezesi sądów apelacyjnych w przypadku sądów powszechnych oraz prezes NSA w przypadku sądów administracyjnych będą mogli oddelegować sędziów za ich zgodą i na czas oznaczony do innego sądu, jeżeli z powodu epidemii wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Jak tłumaczy MS, „umożliwi to wsparcie sądów, które pracują w niedostatecznej obsadzie (…)”.

Aplikanci i więźniowie

Resort postanowił też rozwiązań problem, o którym DGP pisał w zeszłym tygodniu. Chodzi o urlopy szkoleniowe przysługujące aplikantom radcowskim i adwokackim. Zgodnie z przepisami na przygotowanie do egzaminów mają oni 30 dni wolnego. Problem w tym, że egzaminy wyznaczone początkowo na 24–27 marca br. zostały odwołane z powodu zagrożenia epidemicznego, a obecnie obowiązujące przepisy nie pozwalają na ponowne wzięcie urlopu szkoleniowego. MS proponuje więc, aby w 2020 r. osoby takie miały prawo do dodatkowego bezpłatnego urlopu w wymiarze siedmiu dni kalendarzowych na przygotowanie się do egzaminu.

źródło: DGP

Projektodawcy chcą także zmian w kodeksie karnym wykonawczym, które w istotnym zakresie rozszerzyłyby dotychczasowe zastosowanie Systemu Dozoru Elektronicznego (SDE). Zgodnie z propozycjami podwyższona do 18 miesięcy ma zostać górna granica kar lub sumy kar pozbawienia wolności, do której można odbywać karę w SDE. Obecnie granica ta wynosi rok pozbawienia wolności. Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, zmiana umożliwi objęcie SDE grupy aż 16,6 tys. skazanych. Resort tłumaczy, że osadzenie w zakładach karnych tak dużej populacji „w aktualnym stanie zagrożenia epidemiologicznego mogłoby we wszystkich miejscach odosobnienia w Polsce spowodować masowe zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 oraz wywołane nim bardzo liczne zachorowania, co mogłoby wywołać trudne do przewidzenia i oszacowania systemowe zagrożenia dla życia i zdrowia całej populacji więziennej”.

Kolejne propozycje dotyczą spółdzielców i członków wspólnot mieszkaniowych. Dzięki zmianom osoby takie będą mieć możliwość – w przypadku objęcia ich kwarantanną – głosowania na piśmie lub za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość. 

Sprawy pilne

źródło: DGP

opinia

Konieczność doraźnych działań wskazuje na głębokie zaniechania

Prof. Maciej Gutowski adwokat

Dobrze, że te przepisy powstały. Stanowią jakąś doraźną receptę na problemy, których wszyscy doświadczamy. Dobrze, że zdecydowano się na zawieszenie terminów procesowych i materialnoprawnych. To uchronić powinno strony przed utratą uprawnień z powodu niemożności ich realizacji w czasie pandemii. Dobrze, że przewidziano mechanizmy przekazywania spraw na wypadek epidemii w sądach, określono kategorię spraw pilnych, przewidziano możliwość przeprowadzania posiedzeń na odległość przez urządzenia elektroniczne (szkoda, że tylko penitencjarnych). Bardzo dobrze, że przewidziano możliwość wniesienia pisma do sądu e-mailem, przez ePUAP oraz nadano skanowi podpisu moc równoważną z podpisem oraz przewidziano uzupełnienie braków formalnych w razie wątpliwości, kto jest autorem pisma. Choć można to moim zdaniem było wyinterpretować z przepisów i dziś, to jednak w sposób niedający gwarancji, zważywszy na dotychczasowe niejednolite orzecznictwo. Jednocześnie konieczność wprowadzania takich doraźnych zmian wskazuje, jak głębokie są zaniechania w prawdziwej reformie sądownictwa. Doręczanie pism elektronicznie powinno być standardem, a nie wyjątkiem uzasadnionym epidemią. Posiedzenia sądowe przez internet powinny uzupełniać rozprawy i bez epidemii. Gdyby były właściwe rozwiązania, sądy mogłyby działać, a sprawy ogólnie toczyłyby się szybciej. A tak, trzeba pudrować skrzeczącą ze starości rzeczywistość sądową.