statystyki

TSUE: Umowa cywilnoprawna z prawnikiem nie wyklucza jego niezależności. Co to oznacza dla przedsiębiorców?

autor: Aleksandra Krawczyk11.02.2020, 09:48; Aktualizacja: 11.02.2020, 09:50
W najnowszym wyroku TSUE przyjął, że samo istnienie umowy cywilnoprawnej wiążącej stronę i jej pełnomocnika nie jest wystarczające do stwierdzenia, że pełnomocnik ten nie spełnia warunku niezależności

W najnowszym wyroku TSUE przyjął, że samo istnienie umowy cywilnoprawnej wiążącej stronę i jej pełnomocnika nie jest wystarczające do stwierdzenia, że pełnomocnik ten nie spełnia warunku niezależnościźródło: ShutterStock

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzygnął 4 lutego 2020 r. zagadnienie istotne nie tylko z perspektywy adwokatów i radców prawnych, lecz także wszelkich podmiotów, np. spółek, które zawierają z nimi umowy na organizację szkoleń, warsztatów, prelekcji itp.

W wyroku w połączonych sprawach C 515/17 P i C 561/17 P dotyczących skargi Uniwersytetu Wrocławskiego przyjęto, że zawarcie takich dodatkowych umów nie wyłącza prawa adwokata lub radcy prawnego do występowania w imieniu klienta przed europejskimi sądami. Wyrok opisywaliśmy 5 lutego 2019 r. w tekście „Radca prawny może być powiązany z klientem” (DGP nr 240). Dziś warto się zastanowić, jakie praktyczne wnioski powinni wyciągnąć z tego orzeczenia przedsiębiorcy.

W najnowszym wyroku TSUE przyjął, że samo istnienie umowy cywilnoprawnej wiążącej stronę i jej pełnomocnika nie jest wystarczające do stwierdzenia, że pełnomocnik ten nie spełnia warunku niezależności. Spoczywający na adwokacie lub radcy prawnym obowiązek zachowania niezależności należy rozumieć nie jako brak jakichkolwiek powiązań z klientem, ale jako brak powiązań, które w oczywisty sposób ograniczają zdolność takiego pełnomocnika do obrony klienta w najlepszym interesie tego ostatniego. Takich powiązań trybunał nie dopatrzył się w rozpatrywanej sprawie, gdzie Uniwersytet Wrocławski łączyła z pełnomocnikiem umowa-zlecenie na prowadzenie zajęć dydaktycznych dla studentów i niezależnie od tej umowy przyjął on od klienta pełnomocnictwo do złożenia skargi do sądów unijnych. Zdaniem TSUE tego rodzaju powiązanie nie jest wystarczające, żeby można było uznać, że pełnomocnik znajduje się w sytuacji, która wyraźnie osłabia jego zdolność do obrony interesów klienta w możliwie najlepszy sposób i z zachowaniem pełnej niezależności. Mając to na względzie, trybunał przyjął, że sąd odrzucając skargę, naruszył prawo, a w konsekwencji postanowienie sądu uchylił i przekazał sprawę temu sądowi do dalszego prowadzenia.


Pozostało jeszcze 81% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane