Sędziowie nie wiedzą, w jaki sposób przeprowadzać test, który ma dać odpowiedź na pytanie, kiedy mamy do czynienia z sądem niezawisłym.
Uzasadniając ustnie zeszłotygodniową uchwałę trzech połączonych izb Sądu Najwyższego, Włodzimierz Wróbel, sędzia sprawozdawca, podkreślał, że nie każdy sąd, w którym zasiadał sędzia wskazany przez obecną Krajową Radę Sądownictwa, z automatu jest sądem nieprawidłowo obsadzonym. Takie niebezpieczeństwo oczywiście istnieje i jest bardzo poważne, ale, aby być tego pewnym, najpierw należy przeprowadzić odpowiednie badanie. Jak podkreślał sędzia Wróbel, takie badanie to nic nowego.
– To test, którego na co dzień dokonują sądy od lat, nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach – podkreślał sędzia sprawozdawca.