statystyki

"Marsz, marsz, uchodźcy, z ziemi włoskiej do Polski". Kotowski: Nie warto oskarżać o wszystko [OPINIA]

autor: Dr Hab. Artur Kotowski19.11.2019, 12:30; Aktualizacja: 19.11.2019, 12:36
Artur Kotowski

Artur Kotowskiźródło: Materiały Prasowe

Przypadek Jana K. można było ocenić przy zachowaniu jedynie prawniczych rozumowań, bez potrzeby wikłania się w ideologiczne spory.

P rzed Sądem Najwyższym zawisła w połowie października sprawa o czyn z pozoru błahy, który urósł do nieproporcjonalnych rozmiarów, oceniając rzecz przez pryzmat prawno-karnej reakcji organów ścigania. Otóż Jan K. został obwiniony o to, że w bliżej nieokreślonym czasie na początku 2015 r. umieścił na portalu YouTube film dotyczący hymnu narodowego zrealizowany w taki sposób, że przyjmując godną postawę, na tle zdjęcia Pałacu Prezydenckiego, z innymi osobami wykonał Mazurek Dąbrowskiego, częściowo zmieniając słowa hymnu. Podmienione słowa brzmiały: „Marsz, marsz, uchodźcy, z ziemi włoskiej do Polski, za naszym przewodem łączcie się z narodem". W pieśni padają też słowa: „migrantów przyjmiemy”. Autor kierował się chęcią zabrania głosu w sprawie przyjmowania w Polsce uchodźców, a jak tłumaczył, tekst polskiego hymnu wykorzystał w celu przypomnienia, że żołnierze polscy z czasów, kiedy powstawała pieśń Józefa Wybickiego, byli de facto uchodźcami. Takie postawienie sprawy spotkało się jednak z reakcją organów ścigania.

Umieszczając nagranie na portalu YouTube, Jan K. być może nie wiedział, że w kodeksie wykroczeń znajduje się przepis art. 49, który stanowi:


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane