Gdy w jednym pozwie są roszczenia majątkowe i niemajątkowe, sprawę ma rozstrzygnąć w I instancji sąd okręgowy i nie ma znaczenia wartość pozwu; jeśli tak się nie stanie, cały proces trzeba powtórzyć.
Źródłem sprawy było postanowienie wydane przez Sąd Rejonowy w Lęborku, a dotyczące odbywającego karę więzienia Edmunda P., któremu ten sąd ograniczył kontakty z dzieckiem. W uzasadnieniu postanowienia znalazł się passus o problemach alkoholowych osadzonego i kwestii poddania się terapii uzależnień jako warunku przywrócenia kontaktów z dzieckiem.
Edmund P. uznał, że te stwierdzenia zawarte w postanowieniu sądu, odnoszące się do jego – rzekomego, jak twierdził – alkoholizmu i konieczności terapii, są krzywdzące i spowodowały poważne ograniczenia w jego prawach rodzica, a ponadto wywołały u niego cierpienia psychiczne i fizyczne. Dlatego wytoczył pozew przeciwko lęborskiemu sądowi (formalnie – jego prezesowi), żądając w sumie 50 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych oraz 10 tys. zł nawiązki na cele społeczne.
Reklama
I tu zaczął się problem, który doprowadził aż do rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego. Pan P. poza roszczeniami majątkowymi, w tym samym pozwie zażądał także zmiany treści postanowienia SR w Lęborku – wykreślenia informacji o problemach alkoholowych i terapii oraz przyrzeczenia przez tenże sąd, że nie będzie już więcej zamieszczał tego typu wiadomości w swoich rozstrzygnięciach.
Mężczyzna w tym samym pozwie zawarł więc roszczenia majątkowe i niemajątkowe. Tymczasem zgodnie z art. 17 pkt 1 kodeksu postępowania cywilnego takie sprawy powinien rozstrzygać w I instancji właściwy sąd okręgowy. Ponieważ pozew trafił początkowo do SR Lębork, ten skierował go do Sądu Okręgowego w Słupsku. Tamtejszy sąd zaś, nie bacząc na pozostałą, niemajątkową część pozwu, uznał się za niewłaściwy, wskazując, iż wartość przedmiotu pozwu nie przekracza 75 tys. zł. Sprawa trafiła więc ostatecznie do Lęborka i tam ruszył proces, który zakończył się oddaleniem kolejno: pozwu i apelacji Edmunda P.
Przed SN, który rozpoznawał skargę kasacyjną powoda, obaj pełnomocnicy stron – co jest wyjątkowo rzadkie –byli zgodni. Uważali, że skargę należy uwzględnić i proces powtórzyć ze względu na rażące błędy proceduralne. I tak też orzekł SN – wszystkie dotychczasowe orzeczenia uchylił, proces unieważniono, a postępowanie zacznie się od nowa, tyle że w I instancji ma orzekać Sąd Okręgowy w Słupsku, do którego sprawa została skierowana.
SN wskazał, że powód wystąpił z dwoma kategoriami roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych w jednym pozwie: majątkowymi i niemajątkowymi. Wprawdzie wartość przedmiotu pozwu nie przekraczała 75 tys. zł, ale zgodnie z art. 17 pkt 1 k.p.c. sprawy o roszczenia niemajątkowe i łącznie dochodzone z nimi roszczenia majątkowe należą do wyłącznej właściwości sądów okręgowych. W tej sytuacji już sąd rejonowy powinien z urzędu wziąć pod uwagę nieważność postępowania i nie ma znaczenia, że została mu ta sprawa przekazana przez sąd okręgowy. Nawet jeżeli sąd rejonowy nie brał tej kwestii pod uwagę, to przy rozpoznawaniu apelacji sąd okręgowy musiał już z urzędu zbadać, czy nie zachodzi nieważność postępowania.
– Ten ciąg błędów proceduralnych musiał ostatecznie naprawić SN i cały proces ma zostać powtórzony, ale w I instancji sprawę będzie rozstrzygał, zgodnie z procedurą, słupski sąd okręgowy – powiedział sędzia Paweł Grzegorczyk.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2019 r., sygn. akt IV CSK 430/18.