Do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wpłynęła skarga na adwokata, który miał pozostawić w miejscu publicznym dokumentację medyczną swego przeciwnika procesowego.
Tak przynajmniej twierdzi skarżący, którego sprawa toczyła się przed sądem pracy. Jednym z dowodów była właśnie wspomniana dokumentacja na temat jego stanu zdrowia. Jej odpis przekazano także stronie przeciwnej. Któregoś dnia do mężczyzny zadzwoniła osoba postronna, informując, że odnalazła teczkę z jego danymi nieopodal jednego z barów. Zamierzała ją pozostawić w tym lokalu, ale obsługa odmówiła przyjęcia. Dlatego też zajrzała do środka i w ten sposób ustaliła personalia zainteresowanego, aby przekazać mu dokumenty.