Europejski Trybunał Praw Człowieka wypowiadał się już kilka razy na temat fasadowych procesów przeciw aktywistom czy o blokowaniu kont NGO w Azerbejdżanie. Tym razem na kanwie sprawy Jafarov i inni p. Azerbejdżanowi (skarga nr 27309/14) strasburscy sędziowie odnieśli się do zbytniego formalizmu przy rejestracji organizacji.
Skarżący chciał wraz z dwoma przyjaciółmi zarejestrować w 2010 r. organizację Human Rights Club. Ministerstwo Sprawiedliwości kilkakrotnie zwracało wniosek, wskazując na braki formalne. Ostatnią decyzją, w grudniu 2011 r., ministerstwo odmówiło rejestracji organizacji ze względu na brak wskazania prawnego pełnomocnika organizacji.
Skarżący zwrócili się do sądu, wskazując, że azerskie prawo nie nakładało obowiązku wskazania osoby uprawnionej do reprezentacji. Podnieśli też, że ministerstwo powinno było wskazać wszystkie braki formalne w pierwszej decyzji odmownej. Sądy, łącznie z SN, uznały działania władz za legalne.
W skardze do ETPC Jafarov podniósł, że działania władz naruszyły prawo do stowarzyszania (art. 11 konwencji), a odmowy nie były związane z rzeczywistymi brakami formalnymi wniosku, lecz miały na celu ograniczenie działalności na rzecz praw człowieka w kraju.
Reklama
W wyroku z 25 lipca 2019 r. trybunał zauważył, że bez formalnej rejestracji stowarzyszenie nie mogło się starać o fundusze, zatrudniać pracowników czy założyć konta bankowego, co blokowało możliwość jego właściwego funkcjonowania. Tym samym kolejne odmowy rejestracji stanowiły ingerencję w prawo do stowarzyszania się. Następnie przyjrzał się, czy ingerencja w prawo z art. 11 konwencji była przewidziana przez prawo. Prawo o stowarzyszeniach nie przewidywało definicji „prawnego pełnomocnika”. Z prawa nie wynikało również, w jakich okolicznościach miałby być wyznaczony. Władze w postępowaniu przed ETPC nie wyjaśniły, kto według nich jest pełnomocnikiem Human Rights Club. Jak wynikało z dokumentacji, resort sprawiedliwości uważał za niego Rasula Jafarova, podczas gdy rozpatrujące sprawę sądy administracyjne wskazywały na wszystkich trzech założycieli. Ministerstwo w decyzji nałożyło obowiązek wyznaczenia pełnomocnika i wskazania jego kompetencji, mimo że prawo azerskie dawało założycielom swobodę co do jego ewentualnego ustanowienia. Skoro jednak prawo budziło wątpliwości interpretacyjne, sądy krajowe powinny były zdefiniować, kim miałby być taki pełnomocnik, w jakich okolicznościach powinien zostać powołany i jakie miałyby być jego kompetencje. Ograniczyły się zaś do potwierdzenia decyzji ministerstwa bez szczegółowego uzasadnienia, unikając odpowiedzi na argumentację strony. Tym samym prawo azerskie nie chroniło przed arbitralnością władz i nie spełniało wymogu prawa w rozumieniu konwencji.
Ponadto, ETPC uznał, że azerski resort sprawiedliwości nie spełnił wymogu, aby w pierwszej decyzji odmownej wskazać wszelkie braki formalne. Tym samym intencjonalnie przedłużyło proces odmowy i w konsekwencji rejestracji organizacji, co naruszyło art. 11 konwencji. Skarżącym przyznano łącznie 4,5 tys. euro zadośćuczynienia.