statystyki

Natychmiastowa ochrona ofiar przemocy domowej. Dlaczego właśnie teraz

autor: Paulina Nowosielska24.07.2019, 07:29; Aktualizacja: 24.07.2019, 07:56
Dzięki projektowi może powiedzieć: oto dowód, że problem jest dla nas ważny, a jeśli nie uda się go przeforsować we wrześniu, to wrócimy do niego zaraz po wyborach.

Dzięki projektowi może powiedzieć: oto dowód, że problem jest dla nas ważny, a jeśli nie uda się go przeforsować we wrześniu, to wrócimy do niego zaraz po wyborach.źródło: ShutterStock

Tuż przed wyborami rząd PiS zaproponował przepisy, o które od lat apelowały organizacje kobiece. Pytanie, dlaczego właśnie teraz.

Projekt zmian wprowadzających natychmiastową ochronę ofiar przemocy domowej, w tym nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę, wrócił z konsultacji społecznych. Firmujący go wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski liczy, że uda się go przegłosować jeszcze w tej kadencji parlamentu, na ostatnim wrześniowym posiedzeniu (pisaliśmy o tym wczoraj w DGP na żółtych stronach). Gdyby tak się stało, spełniłyby się wieloletnie apele organizacji społecznych, które dotąd pozostawały bez echa. – Projekt jest dobrze przygotowany. Przed nami jeszcze Stały Komitet i Rada Ministrów, a potem Sejm – mówi DGP wiceminister. Tym bardziej warto spytać, dlaczego dopiero teraz.

– Na taki projekt czekaliśmy od 2010 r., gdy nowelizowano ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Albo nawet od 2005 r., kiedy wchodziła ona w życie. I później, przy okazji ratyfikowania przez Polskę konwencji stambulskiej, która wprost mówi, że kraj musi posiadać środki natychmiastowej izolacji sprawcy przemocy, niezależne od prawa karnego. Zawsze słyszeliśmy, że to niewykonalne. A tu taka niespodzianka – mówi Renata Durda, szefowa Niebieskiej Linii Instytutu Psychologii Zdrowia.

– Do tej pory wszelkie dyskusje o przedsądowym nakazie opuszczenia lokalu torpedowano argumentem o trudnej sytuacji mieszkaniowej w kraju i o tym, że nie można pozbawiać człowieka jego własności. Systemowo inwestowaliśmy więc w ośrodki dla osób pokrzywdzonych, co było doraźnym działaniem, a nie realną walka z przemocą – wtóruje Justyna Podlewska, koordynatorka działu prawnego fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • veto(2019-07-24 14:12) Zgłoś naruszenie 11

    Moja propozycja: policja zabiera takiego/taką z mieszkania i odstawia do schroniska dla bezdomnych. No, chyba, że napisze oświadczenie, że ma gdzie zamieszkać. To wtedy odstawiają go/ją tam. Oczywiście nie dalej niż w obrębie danego miasta, bo za chwilę trzeba będzie wozić delikwenta po całej Europie ;-)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane