Gdy Krajowa Rada Sądownictwa postanawia przedstawić prezydentowi do powołania mniejszą liczbę kandydatów na sędziów niż liczba wakatów w danym sądzie, powinna swoją decyzję uzasadnić w sposób wnikliwy i wyczerpujący – taki wniosek płynie z właśnie opublikowanego uzasadnienia jednego z wyroków Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.
Sprawa znalazła się w SN na skutek odwołania się przez jednego z uczestników konkursu od uchwały KRS w przedmiocie przedstawienia prezydentowi wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego. Chodziło o konkurs do jednego z sądów apelacyjnych, w którym do obsadzenia były cztery stanowiska. Mimo że liczba uczestników była wystarczająca do zapełnienia wszystkich wakatów, rada zdecydowała się przedstawić prezydentowi jedynie trzech kandydatów. Niestety, zdaniem SN swojego rozstrzygnięcia nie wyjaśniła w sposób dostatecznie wnikliwy i wyczerpujący. Tymczasem, zdaniem izby, „podanie przyczyny nieobsadzenia wakującego stanowiska sędziowskiego jest istotne z uwagi na racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego oraz potrzeby wynikające z obciążania poszczególnych sądów”. Dlatego też SN stawia tezę, że uzasadnieniu zaskarżonej uchwały brakuje odpowiedniej transparentności. A to z kolei „kontrargumentuje zastosowanie przez Krajową Radę Sądownictwa w przeprowadzonej procedurze konkursowej dostatecznie przejrzystych kryteriów oceny kandydatów”.
To jednak nie był jedyny grzech rady, jaki wytknął SN. Nie spodobało się również to, że dokonała ona łącznej oceny osób biorących udział w konkursie, ich dotychczasowego doświadczenia zawodowego, nie wskazując przy tym, jakimi szczegółowymi przesłankami kierowała się przy podjęciu uchwały o przedstawieniu prezydentowi wniosku o powołanie akurat tych, a nie innych kandydatów. Zdaniem izby KRS nie wyjaśniła dostatecznie, dlaczego uznała, że odwołujący się nie wypełnia kryteriów wyboru, o jakich mowa w art. 35 ust. 1 i 2 ustawy o KRS (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 84 ze zm.) w stopniu uzasadniający przedstawienie tej kandydatury prezydentowi.
Reklama
Zgodnie z wymienionym przepisem zespół rady przy ustalaniu kolejności kandydatów na liście osób rekomendowanych na stanowiska sędziowskie uwzględnia m.in. ich doświadczenie zawodowe, w tym doświadczenie w stosowaniu przepisów prawa, dorobek naukowy, opinie przełożonych czy opinię kolegium właściwego sądu. Tymczasem zarówno odwołujący się, jak i ci uczestnicy konkursu, którzy zostali przedstawieni prezydentowi, przeszli procedurę kwalifikacyjną, otrzymali pozytywną opinię, legitymują się istotnym stażem orzeczniczym oraz bardzo dobrym wynikiem na dyplomie wyższych studiów prawniczych oraz z egzaminu sędziowskiego. „Osiągnięcia te zostały jednak zignorowane przez Krajową Radę Sądownictwa” – kwituje izba.
Co więcej, SN wytyka radzie sprzeczność w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały. Otóż w jego treści wskazuje się, że wieloletnie doświadczenie zawodowe i kwalifikacje rekomendowanych kandydatów w ich dotychczasowej pracy orzeczniczej były elementami branymi pod uwagę, a następnie podnosi się, że kryterium to nie miało istotnego wpływu na wynik konkursu.
„Tym samym w ocenie Sądu Najwyższego sposób sporządzenia uzasadnienia zaskarżonej uchwały uniemożliwia ostatecznie przeprowadzenie jej kontroli, tak w zakresie dopełnienia obowiązku rozważenia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, jak i respektowania konstytucyjnych zasad równego traktowania i zakazu dyskryminacji oraz zapewnienia jednakowych szans przy ubieganiu się o pełnienie funkcji publicznych” – podsumowano w uzasadnieniu wyroku. Dlatego też SN zdecydował o częściowym uchyleniu uchwały rady w odniesieniu do osoby, która złożyła odwołanie, i w tym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 24 maja 2019 r., sygn. akt I NO 17/19.