Żurek o zmianach w sądownictwie: neoKRS, TK-wydmuszka i sędziowie składający hołdy lenne politykom [POLEMIKA]

autor: Waldemar Żurek14.05.2019, 12:30; Aktualizacja: 14.05.2019, 14:27
Ataki na sędziów i podważanie społecznego zaufania skutkuje tym, że chcemy chować się za przepisy

Ataki na sędziów i podważanie społecznego zaufania skutkuje tym, że chcemy chować się za przepisyźródło: ShutterStock

Nawet jeżeli odziedziczyliśmy stuletni dom, który nie jest domem naszych marzeń, ale nie mamy innej możliwości zamieszkania, to sukcesywnie i planowo go remontujemy i unowocześniamy zamiast podkładać ładunki wybuchowe pod fundamenty.

P aweł Dobrowolski, główny ekonomista PFR, były prezes FOR, w obszernym wywiadzie („Dobrze, że naruszono niedobry status quo”, „Prawnik” z 26 marca 2019 r.) wytycza drogę do niezwykle ważnej dyskusji o polskim wymiarze sprawiedliwości. Ogromną wartością jest to, że człowiek spoza środowiska prawników spogląda na polskie sądownictwo inaczej niż ci, którzy od lat usiłują doprowadzić do pozytywnych zmian. Stawia jednak także tezy, które prowokują do polemiki.

Zasadniczo nie mogę zgodzić się z tezą, że „dobrze, że naruszono niedobry status quo”. O ile sam bywam zwolennikiem szybkich, czasem rewolucyjnych zmian, o tyle to, co się stało w Polsce w ostatnich latach, to nie tylko naruszenie status quo, lecz zniszczenia systemowe, po których możemy się podnosić latami, za które odpowiedzialni powinni stanąć przed sądem czy wydolnym Trybunałem Stanu. Ale najgorszą dla obywatela zmianą jest zmierzanie do stworzenia partyjnego wymiaru sprawiedliwości, zarządzanego przez ludzi ściśle związanych z ich politycznymi nominatami. Niestety, chęć obsadzenia sądów za wszelką cenę „swoimi” i wstrzymywanie nominacji idące w lata spowodowały zapaść i dalsze wydłużanie czasu rozpoznania sprawy. Ataki na sędziów, nie tylko medialne, lecz także realne – poprzez działania organów podległych władzy wykonawczej, w tym tzw. rzeczników dyscyplinarnych uzależnionych od ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego – mogą wywołać dramatyczne skutki w postaci efektu mrożącego. Nie mówiąc już o niszczeniu życia poszczególnym sędziom. Dla obywatela może to spowodować sytuacje znane nam z czasów komunizmu: w procesowym starciu z państwem, partyjnymi kacykami lub ich pociotkami człowiek był bez szans.

Jeżeli widzimy jednocześnie niedziałający Trybunał Konstytucyjny, który stał się wydmuszką, skrajnie zależną od polityków neoKRS i jej pseudomerytoryczne, nepotyczne decyzje, sędziów składających hołdy lenne politykom oraz całkowitą bezkarność sprawujących władzę – jawi nam się dramatyczny obraz upadku państwa prawa, którego efektem jest zdjęcie ochrony sądowej dla każdego obywatela naszego kraju. Rozmawiam z ludźmi, którzy bez względu na wykonywany zawód boją się o swoje rodziny, pracę, firmy. Przestrzeganie przez nich zasad prawa i etyki nie gwarantuje zachowania spokoju, który daje życie w demokracji. Przedsiębiorcy, lekarze, prawnicy, dzisiaj nauczyciele, gdy znajdą się na celowniku władz wykonawczej i ustawodawczej, są bez szans. W jedną noc można zmienić im status prawny, odebrać firmę za złotówkę, zrobić z nich w pseudomediach wrogów państwa. Mogą jeszcze liczyć, że ich sprawa trafi na sędziego nieugiętego. Ale jak długo? I czy decydować o tym ma szczęście? Uzależniony od władzy prokurator zrobi, co mu każą, wcześnie pomoże mu w tym zastraszony policjant czy urzędnik skarbowy. Może nawet nie muszą mu kazać – w lot będzie łapał oczekiwania, by nie ryzykować lub zasłużyć na błyskawiczny awans. Potem podległy ministrowi system losowania zrobi swoje. I przypadkiem sprawa trafi w ręce sędziego, który właśnie dostał wymarzony stołek prezesa od pana ministra, bo oprócz starych wyroków dyscyplinarnych, dawnych zaległości, dramatycznie dużej liczby uchylonych wyroków w referacie na koncie ma jedną ważną zaletę – wierność urzędnikom ministra czy koleżeńskie z nimi powiązania.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • Wiola(2019-05-14 12:52) Zgłoś naruszenie 2516

    Polacy pamiętają, jak wyglądało "sądownictwo" za Rzeplińskiego, gdy Rzepliński do końca bronił BTE i inne takie...., był syf na maka....

    Odpowiedz
  • Postawa hipokryty(2019-05-14 13:37) Zgłoś naruszenie 2313

    Panie Żurek , a co z prezesem TK, SN robiliście w siedzibie PO w Warszawie, cała Polska to widziała. Gdzie Wasza niezawisłość itp Jest Pan zaprzeczeniem sędziego niezwisłego.

    Odpowiedz
  • 75% Polaków chce dalszych reform WS(2019-05-14 13:48) Zgłoś naruszenie 2013

    Ostatni sondaż nie pozostawia złudzeń, rozumiem więc zaniepokojenie części kasty sędziowskiej , która na szczęście jest mniejszością, zdecydowana większość to sędziowie i palestra rozumiejący potrzebę naprawy sądownictwa i ogólnie WS.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • xyz(2019-05-14 14:42) Zgłoś naruszenie 157

    Ten Pan, który twierdzi ,że jest sędzią od prawie 2005 r nie widział sali sadowej. Zawsze jakieś fuchy sadowe, rzecznikowanie itp. Czas wreszcie zabrać się do uczciwej sądowej pracy. Nie politykować. Nie wymyślać tematów zastępczych. Do stanu spoczynku zostało Panu kilka lat.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kolor(2019-05-14 18:27) Zgłoś naruszenie 35

    Szanowny Panie Żurek. Jakoś nie specjalnie zdziwiło mnie pańskie zaniepokojenie tym, że w ogóle ktoś chciałby rozmawiać o polskim sądownictwie. Jeszcze do niedawna hodowano w nas wszystkich zwykłych obywatelach przekonanie, że niezawisłe sądownictwo jest ostoją demokracji, dlatego aby uszanować panujący ład można nie zgadzać się z wyrokiem ale nie można go komentować. O ile z pierwszą częścią tego twierdzenia trudno polemizować to patrząc po ogólnym braku zaufania do ludzi reprezentujących pański zawód trudno nie skorzystać z wolności wypowiedzi gwarantowanej w demokratycznym państwie i wskazywać palcem na nielogiczne orzeczenia pełne sprzeczności, pomijaniu dowodów, traktowanie podsądnych jak bezwolne owce. Czy chce Pan bronić na siłę orzeczenia SN o przywróceniu do zawodu sędziego złodzieja z uwagi jak to orzekł SN małą szkodliwość społeczną popełnionego czynu? Czym chce Pan uzasadnić ogólnie przyjętą przez sędziów doktrynę bezkrytycznego (idąc na łatwiznę) brania jako podstawy wyroku wszelakich bzdur wypisywanych przez biegłych sądowych zwanych środowiskach prawniczych "biegli przebiegli" kiedy czasem nawet na pierwszy rzut oka można ocenić nawet nie będąc fachowcem w danej dziedzinie, że opinia "zawraca bieg Wisły" albo zmienia podstawowe prawa fizyki o których dzieci uczą się w szkole podstawowej. Rozumiem. Punkt widzenia jest zależny od punktu siedzenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane