statystyki

Kidyba: Konstytucja sprzeczna z konstytucją [FELIETON]

autor: Prof. Dr Hab. Andrzej Kidyba16.04.2019, 10:29; Aktualizacja: 16.04.2019, 10:29
Czy przy tworzeniu prawa w Polsce wszystko musi się dziać post factum, a nie prewencyjnie?

Czy przy tworzeniu prawa w Polsce wszystko musi się dziać post factum, a nie prewencyjnie?źródło: ShutterStock

Czy przy tworzeniu prawa w Polsce wszystko musi się dziać post factum, a nie prewencyjnie?

M am coraz większe wątpliwości, czy warto jeszcze pisać o prawie. Właściwie o jego coraz słabszej kondycji będącej bezsprzeczną konsekwencją słabości prawników. Często może nie tylko o wiedzę tych ostatnich chodzi, lecz o serwilizm, brak kręgosłupa czy zwykłej przyzwoitości prawniczej. Gdy wątpliwości dopadają mnie w sposób szczególny, na ratunek przyszłym felietonom przychodzą te sytuacje, w których mogę powiedzieć „a nie mówiłem?”, „a nie pisałem?”. I nie ma w tym żadnych specjalnych wizji Wernyhory, jest prosta umiejętność, przecież nie niezwykła, oddzielenia ziarna od plew. Pozwalam sobie w związku z ostatnimi wydarzeniami przypomnieć dwie sprawy, którym poświęciłem felietony. Pierwszy, z 18 lipca 2017 r. (DGP nr 137/4536) pt. „Wykształceniem w załogi”, dotyczył absurdalnych rozwiązań, które uniemożliwiły członkostwo w organach spółek z udziałem Skarbu Państwa m.in. pracowników nieposiadających stosownego wykształcenia. Drugi, „Trzy po trzy” (DGP z 18 września 2018 r., nr 181/4831) w części poświęcony był z kolei art. 121a ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce. Chodziło o umożliwienie funkcjonowania na uczelni, praktycznie do końca życia, niektórym sędziom. Ponieważ w przypadku tematyki pierwszego felietonu doszło do stosownych zmian legislacyjnych, a w przypadku drugiego ma miejsce zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przez Prezydenta RP, mogę się czuć, jakbym miał wpływ na polską rzeczywistość prawną. Pełen pokory wiem, że tak przecież nie jest, choć mam nadzieję, że niektórzy moje felietony czytają i idą po rozum do głowy. Bo przecież było oczywiste, że i w jednym, i w drugim przypadku mamy do czynienia z legislacyjnymi knotami.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • jkljlkjlk(2019-04-16 14:25) Zgłoś naruszenie 36

    bierz się Pan za pisanie kolejnego wielkiego gniota, którego nikt nie przeczyta. Tam jest twoje miejsce

    Odpowiedz
  • szkoda na was czasu(2019-04-17 05:21) Zgłoś naruszenie 13

    UE - to łamanie polskiej konstytucji - no ale tego profesura udaje, że nie widzi. Udział w wojnach napastniczych - to łamanie konstytucji i ustaw. No ale profesura udaje, że nie widzi. Korporacje zawodowe, zamykające rynek we własnym interesie - to łamanie konstytucji. No ale tradycyjnie profesura udaje, że nie widzi. ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane