Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota skierował do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach wniosek o rozpoznanie sprawy przeciwko sędziemu Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemarowi Żurkowi. To pierwsze z czterech będących w toku postępowań dotyczących byłego rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa, które znalazło swój finał w sądzie.





Michał Lasota zarzuca sędziemu Żurkowi to, że ten przez 1,5 miesiąca odmawiał wykonywania czynności orzeczniczych. Sytuacja miała miejsce w zeszłym roku, a została zapoczątkowana podjęciem przez Dagmarę Pawełczyk-Woicką, prezes krakowskiego sądu decyzji o przeniesieniu Waldemara Żurka z wydziału II cywilnego odwoławczego do wydziału I, gdzie rozpatrywane są sprawy pierwszoinstancyjne. Sędzia się z tą decyzją nie zgodził, więc złożył odwołanie, zgodnie z nową procedurą, do Krajowej Rady Sądownictwa (wcześniej odwołanie rozpatrywało kolegium sądu).
Reklama
Pojawiły się jednak wątpliwości co do tego, czy w przypadku sędziego Żurka takie odwołanie w ogóle przysługuje. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 52 ze zm.) stanowi bowiem, że sędzia takiego prawa nie ma m.in. wówczas, gdy przeniesienie następuje do wydziału, w którym rozpoznaje się sprawy z tego samego zakresu. Sędzia Żurek stanął na stanowisku, że mimo iż przeniesiono go w pionie cywilnym, to jednak rozpatrywanie spraw pierwszoinstancyjnych na tyle różni się od rozpatrywania odwoławczych, że nie można mówić o sprawach tożsamych. Inaczej podeszła do tego prezes SO w Krakowie, a teraz także zastępca rzecznika. „Zarówno w I Wydziale Odwoławczym, jak i w II Wydziale Odwoławczym rozpoznaje się sprawy z tego samego zakresu, to jest z zakresu prawa cywilnego” – napisał w uzasadnieniu wniosku Michał Lasota.

Reklama
Sędzia Żurek podkreśla przy tym, że skorzystał z prawa odwołania do KRS także dlatego, że został pouczony o tym, że takie prawo mu przysługuje. Także na stronie internetowej SO w Krakowie prezes Pawełczyk-Woicka informuje, że chciała umożliwić sędziemu odwołanie się do kolegium sądu, jednak po wejściu w życie zmian w u.s.p. „odwołanie będzie przysługiwać wyłącznie do Krajowej Rady Sądownictwa”. Tymczasem w piśmie zastępcy rzecznika czytamy, że „podział czynności został doręczony sędziemu Waldemarowi Żurkowi 3 września 2018 r. wraz z pouczeniem, że odwołanie nie przysługuje w sytuacji przeniesienia do wydziału, w którym rozpoznaje się sprawy z tego samego zakresu”.
Sędzia Żurek odmawiał podjęcia czynności w I wydziale cywilnym do momentu otrzymania od KRS uchwały o umorzeniu postępowania w jego sprawie. Były członek KRS podjął jednak próbę odwołania się od tej decyzji do Sądu Najwyższego (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych odrzuciła je, jednak Izba Cywilna, rozpatrując wniosek Żurka o wyłączenie sędziów IKNiSP, poddała w wątpliwość, czy to orzeczenie, jako że zostało wydane przez tzw. nowego sędziego SN, którego status jest kwestionowany, istnieje w znaczeniu prawnoprocesowym).
Nie czekając na rozstrzygnięcie swojej sprawy przez SN sędzia, po doręczeniu mu uchwały KRS, podjął czynności orzecznicze w I wydziale cywilnym, co miało miejsce 15 października 2018 r., a więc po upływie półtora miesiąca od doręczenia mu decyzji o przeniesieniu. I to właśnie za ten okres Waldemar Żurek ma odpowiedzieć dyscyplinarnie, choć on sam wielokrotnie podkreślał, że działał zgodnie z procedurami, gdyż w u.s.p. jest mowa o tym, że do czasu podjęcia uchwały przez KRS w jego sprawie sędzia wykonuje obowiązki dotychczasowe. Inaczej ocenia sytuację zastępca rzecznika, stwierdzając, że „nie sposób założyć, że sędzia Waldemar Żurek, jako wieloletni orzecznik, a także były członek Krajowej Rady Sądownictwa, nie zdawał sobie sprawy z ciążących na nim obowiązków związanych z doręczeniem mu nowego podziału czynności”.