Ponad 5,8 mln zł musiał zapłacić w zeszłym roku Skarb Państwa za przedłużające się procesy. Jednocześnie sądy rozpoznały o niemal milion spraw mniej niż rok wcześniej.
Kumulacja bolączek starych, nierozwiązywanych przez kolejne ekipy, i tych zupełnie nowych, wygenerowanych przez obecny rząd sprawiła, że ubiegły rok był wyjątkowo zły dla wymiaru sprawiedliwości.

– A przecież wciąż słyszymy o tym, że resort reformuje sądownictwo, a wszystkie przeprowadzane zmiany mają na celu wyłącznie poprawę sytuacji w sądach – zauważa Bartłomiej Starosta, sędzia, przewodniczący Stałego Prezydium Forum Współpracy Sędziów.