Kurator duchów zatrzymany.
Reklama



Zbigniew L., jeden z bohaterów historii dotyczącej reprywatyzacji warszawskiej kamienicy przy ul. Łochowskiej 38, został wczoraj zatrzymany oraz usłyszał prokuratorskie zarzuty. Cała sprawa rozpoczęła się od tekstu DGP.

Reklama
Przypomnijmy: we wrześniu 2017 r. ujawniliśmy, że w grudniu 2011 r. Jakub R., ówczesny zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami, w imieniu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz wydał decyzję o zwrocie kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 („Warszawa. Miasto duchów”, DGP z 28 września 2017 r.). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że połowę praw do niej przyznano „nieznanemu z miejsca pobytu” Józefowi Pawlakowi. Mężczyzna urodził się w 1883 r., a zmarł w 1949 r. Wystarczyło przejrzeć miejskie archiwa, by to ustalić. Stołeczni urzędnicy jednak tego nie zrobili i postanowili zwrócić kamienicę, w której mieszkały 24 rodziny, osobie mającej 128 lat.
„A właściwie prawnikowi, który uznał, że będzie reprezentował jej interesy” – wskazaliśmy.
I tym prawnikiem jest właśnie Zbigniew L. Podstawowy zarzut, który stawiają mu śledczy, dotyczy próby sprzedaży poniżej rzeczywistej wartości należącego do Józefa Pawlaka udziału w nieruchomości przy ul. Łochowskiej 38. Wskutek tego działania L. zdaniem prokuratury sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia spadkobiercom szkody majątkowej w kwocie ponad 400 tys. zł.
„Podejrzany nie dopełnił swoich obowiązków, mających na celu ustalenie miejsca pobytu Józefa Pawlaka. Co więcej, w 2015 r. wystąpił do sądu z wnioskiem o wyrażenie zgody na podejmowanie decyzji i czynności za nieobecnego, przekraczających zakres zwykłego zarządu majątkiem podopiecznego” – wskazała w oświadczeniu Prokuratura Krajowa.
Zbigniew L. próbował zbyć nieruchomość po zaniżonej wartości spółce, której przedmiotem działalności był m.in. obrót kamienicami. Zawarł w tym celu dwie przedwstępne umowy sprzedaży. Ostatecznie do sprzedaży, po wybuchu afery reprywatyzacyjnej, nie doszło w związku z zablokowaniem faktycznego wydania nieruchomości.
Drugi zarzut ogłoszony kuratorowi dotyczy składania fałszywych zeznań przed komisją weryfikacyjną, która wezwała mężczyznę na przesłuchanie po naszym tekście. Podejrzany był pracownikiem Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Przed komisją zeznał, że uzyskał od swojego przełożonego zgodę na wykonywanie innego zajęcia zarobkowego, jakim było reprezentowanie osób trzecich jako pełnomocnik lub kurator. Analiza zabezpieczonej dokumentacji i zeznań świadków wskazuje jednak, że zgody takiej mu nie udzielono.
Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że Zbigniew L. nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów oraz złożył obszerne wyjaśnienia.