Władze stolicy i kierowana przez Patryka Jakiego komisja weryfikacyjna od miesięcy nie mogą dojść do porozumienia w sprawie wypłaty odszkodowań dla lokatorów pokrzywdzonych dziką reprywatyzacją. Za kilka dni po raz pierwszy w sprawie głos zabierze sąd. Tymczasem stołeczny ratusz oferuje PiS trzy drogi wyjścia z prawnego impasu. - To kolejny unik, by nie wypłacać środków lokatorom - odpowiadają politycy partii rządzącej.

Do tej pory władze miasta złożyły sprzeciwy do 78 wydanych przez komisję weryfikacyjną decyzji, które przyznają poszkodowanym przez dekret Bieruta lokatorom odszkodowanie lub zadośćuczynienie z kasy miejskiej. Kolejnych 18 decyzji stołeczny ratusz analizuje, ale wygląda na to, że one również zostaną zaskarżone.

- Chcemy wypłacać te odszkodowania, ale mamy związane ręce. Przepisy są dziurawe i budzą szereg naszych wątpliwości. Być może nawet celowo wprowadzono takie przepisy, by Patryk Jaki mógł twierdzić, że komisja wydaje decyzje, miasto rzekomo nic nie robi, a lokatorzy cierpią - mówi wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej.