statystyki

Czy kara pozbawienia wolności jest do pogodzenia ze standardami wolności słowa?

autor: Dominika Bychawska-Siniarska23.03.2019, 14:30
Początkowo strasburscy sędziowie wskazywali, że dolegliwości dla oskarżonego związane z procesem o zniesławienie są tak dotkliwe, że wywołują efekt mrożący, powstrzymując dziennikarzy od podejmowania kontrowersyjnych tematów.

Początkowo strasburscy sędziowie wskazywali, że dolegliwości dla oskarżonego związane z procesem o zniesławienie są tak dotkliwe, że wywołują efekt mrożący, powstrzymując dziennikarzy od podejmowania kontrowersyjnych tematów.źródło: ShutterStock

W ostatnim czasie – na kanwie skazania dziennikarza Wojciecha Biedronia – w Polsce rozgorzała po raz kolejny debata na temat sensowności utrzymania przestępstwa zniesławienia w kodeksie karnym. Strasburski standard w odniesieniu do polskich spraw o zniesławienie nie jest jednolity, ale Europejski Trybunał Praw Człowieka systematycznie podkreśla, że kara pozbawienia wolności jest nie do pogodzenia ze standardami wolności słowa.

Początkowo strasburscy sędziowie wskazywali, że dolegliwości dla oskarżonego związane z procesem o zniesławienie są tak dotkliwe, że wywołują efekt mrożący, powstrzymując dziennikarzy od podejmowania kontrowersyjnych tematów. W ostatnich latach trybunał zniuansował podejście do art. 212 k.k., akceptując jego zastosowanie w przypadkach błędów co do faktów lub skrajnego braku rzetelności dziennikarskiej.

W ostatnim tygodniu trybunał wydał wyrok we włoskiej sprawie Sallusti (skarga nr 22350/13) dotyczącej dziennikarza, który opublikował artykuł na temat aborcji, jakiej dokonała 13-letnia dziewczynka. Autor podkreślił w tekście, że to nie ona sama podjęła taką decyzję, lecz została do niej zmuszona przez rodziców i sąd opiekuńczy (dzień wcześniej w prasie wskazywano, że dziewczynka sama wyraziła zgodę na zabieg).

Kurator dziewczynki wystąpił do sądu, wskazując, że artykuł naruszał jej reputację i był błędny co do ustaleń faktycznych. Włoskie sądy skazały dziennikarza na rok i dwa miesiące pozbawienia wolności. Sąd Najwyższy rozpatrujący skargę kasacyjną dopuścił, aby kara pozbawienia wolności została wykonana w warunkach domowych. Ostatecznie skazany dziennikarz, w wyniku interwencji prezydenta Włoch, zapłacił grzywnę zastępczą.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • r(2019-03-25 07:26) Zgłoś naruszenie 10

    Więzienie za słowa - to przejaw dyktatury. Wolność słowa w demokracji to priorytet. Bez tego demokracja nie ma sensu.

    Odpowiedz
  • Czy to jest mowa nienawiści?czy tylko samoobrona(2019-03-25 10:49) Zgłoś naruszenie 10

    No właśnie ,gdyby Ktoś swego czasu powiedział "zabić hitlera" to co ,moze uratował by miliony ludzi, a gdyby Ktos inny w odpowiedniej chwili powiedział (teoretycznie) "zabić ............."to może tysiące, dziesiątki tysięcy ( za to że pracowali w naprawdę szkodliwych i nieb warunkach pracy) dożywałoby by obecnie wieku emerytalnego ukradzionego Im wstecznie wprowadzona Ustawą POmostową..Kiedy się zaczyna mowa nienawiści a kończy prawo do samoobrony przeciw/bezwzględnym *********

    Odpowiedz
  • mowa miłoooości(2019-03-25 05:16) Zgłoś naruszenie 10

    Gdyby UE była demokracją, to dbałaby o wolność słowa. Tylko, że UE jest lewacką oligarchią, zmierzającą prostą ścieżką do ZSRR BIS. Więc kary więzienia za głoszenie własnych przekonań powoli stają się tu standardem. Jak to w ZSRR.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane