Przed wrzuceniem do sieci filmu z interwencji policjantów powinno się ich o tym, zgodnie z RODO, poinformować. Od tej zasady jest jednak wyjątek – uznał TSUE.
Sprawa Igora Stachowiaka pokazała, jak ważną rolę mogą odgrywać nagrania z interwencji policji. To właśnie po niej w internecie zaroiło się od mniej lub bardziej uzasadnionych filmów z policjantami w roli głównej. Duże kontrowersje wzbudziło choćby nagranie, na którym utrwalono skucie kajdankami kaleki poruszającego się na rowerze. Pojawiły się też pytania o to, czy można utrwalać czynności dokonywane przez funkcjonariuszy i umieszczać takie filmy w sieci. W odpowiedzi na interpelację poselską nr 12935 sekretarz stanu w MSWiA Jarosław Zieliński stwierdził, że nie ma zakazu rejestrowania takich czynności.
Okazuje się jednak, że filmowanie policjantów i publikowanie takich nagrań w internecie podlega pod przepisy RODO. Tak uznał w czwartkowym wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednocześnie jednak przyznał, że można być zwolnionym z obowiązku stosowania przepisów o ochronie danych na zasadach wyjątku dziennikarskiego. Co istotne, nie trzeba być wcale zawodowym dziennikarzem.