Dokumenty i dane gromadzone przez urzędy, spółki państwowe i instytucje naukowe mają być łatwiej dostępne do celów komercyjnych.
Według luźnych szacunków Komisji Europejskiej biznesowy potencjał otwartych danych publicznych, czyli statystyk gospodarczych, wskaźników środowiskowych, wykresów czy cyfrowych map możliwych do wykorzystania przez każdego, szacowany jest dziś na przeszło 55 mld euro. Tylko w Polsce sektor ten w przyszłym roku ma być wart w przybliżeniu ok. 1,2 mld euro. Na automatycznie aktualizowanych danych wytworzonych i zbieranych przez miejskich przewoźników bazuje np. popularna aplikacja pozwalająca zaplanować podróż komunikacją publiczną jakdojade.pl. Z kolei serwis przeswietl.pl agreguje i przetwarza w czasie rzeczywistym gigabajty informacji o firmach i osobach z 50 różnych źródeł: od KRS i CEIDG po rejestry Komisji Nadzoru Finansowego czy Urzędu Regulacji Energetyki. Twórcy projektu nacoidamojepieniadze.pl dzięki danym o wysokości podatku dochodowego od osób fizycznych pokazują, jaką część tych pieniędzy gminy przeznaczają na szkoły, oświetlenie ulic i inne pozycje w budżecie. Podobnie z danych publicznych korzystają aplikacje ujawniające poziom hałasu czy zanieczyszczenia środowiska w okolicy.

Dobra wola urzędników