statystyki

SLPS, czyli Swoim Lepszy Przydział Spraw

autor: Piotr Mgłosiek28.11.2018, 08:46; Aktualizacja: 28.11.2018, 08:46
Być może flagowy pomysł ministra sprawiedliwości, czyli SLPS, działa co do zasady prawidłowo i ma szerszą niż Temida opaskę na swych informatycznych oczach.

Być może flagowy pomysł ministra sprawiedliwości, czyli SLPS, działa co do zasady prawidłowo i ma szerszą niż Temida opaskę na swych informatycznych oczach.źródło: ShutterStock

21 listopada 2018 r. w DGP ukazał się artykuł red. Małgorzaty Kryszkiewicz „Jak w praktyce (nie) działa losowy przydział spraw”. Znalazł się w nim opis pewnej sprawy karnej, która zawisła przed Sądem Rejonowym w Olsztynie. Okazało się, że zarówno prezes (chodzi o Macieja Nawackiego zasiadającego jednocześnie w Krajowej Radzie Sądownictwa), jak i wiceprezes tego sądu w ogóle nie brali udziału w kolejnych losowaniach mających zdecydować, kto tę sprawę poprowadzi. Prezes Nawacki wyjaśnił, że jej „kategoria” znajdowała się poza zakresem jego i jego zastępcy obowiązków. A te ostatnie określono w Formularzu podziału czynności autorstwa prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie, ustalonego po zasięgnięciu opinii właściwego kolegium sądu. W dniu publikacji do sprawy odniosło się Ministerstwo Sprawiedliwości w pełnym emocji komunikacie umieszczonym na swojej stronie, zapewniając, że system losowego przydzielania spraw (SLPS) funkcjonuje prawidłowo i jest transparentny.

Chciałbym zauważyć, iż używanie sformułowania „transparentny” dla określenia narzędzia informatycznego, które działa w oparciu o algorytm spowity tajemnicą, bo ministerstwo broni do niego dostępu niczym do jakiegoś skarbca królewskiego, wydaje się grubo na wyrost. Warto też pamiętać, że przez kilka pierwszych miesięcy działania SLPS do akt każdej sprawy dołączany był raport zawierający nazwiska wszystkich sędziów biorących udział w losowaniu, odpowiednie współczynniki techniczne i wskazanie osoby, do której ostatecznie sprawa trafiła. Dokument ów zastępował zarządzenie przewodniczącego o przydzieleniu sprawy. Nie wiedzieć czemu zrezygnowano z rozbudowanego raportu na rzecz skróconego, o treści ograniczającej się do wskazania nazwiska sędziego, któremu system sprawę przydzielił. Brak zatem nazwisk pozostałych sędziów biorących udział w losowaniu. Z pewnością zmiana ta nie przyczynia się do zwiększenia lansowanej przez resort sprawiedliwości transparentności


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2018-11-28 09:20) Zgłoś naruszenie 42

    Niebawem w sądzie będzie jak u lekarza. Dwie minuty na wywiad i badanie pacjenta i dziesięć minut na pisaninę. Co by tu panowie jeszcze ********** co by jeszcze....... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane