Choć to ślepy los miał decydować o tym, która sprawa trafi do którego sędziego, nadal wiele w tej kwestii mają do powiedzenia prezesi sądów.
Świetnie ilustruje to przykład suwalskiego sądu okręgowego. Tutaj w II wydziale karnym za pomocą podziału czynności prezes w sposób arbitralny zdecydował de facto o podziale sędziów na dwie grupy: tych, którzy rozstrzygają wyłącznie sprawy pierwszoinstancyjne, i tych, do których trafiają apelacje. Tak się akurat składa, że w gronie tych ostatnich, o których część orzekających w suwalskiej jednostce mówi jako o uprzywilejowanych, znaleźli się tylko sędziowie funkcyjni.
Resort sprawiedliwości nie widzi w tym nic niepokojącego, twierdząc, że to tylko efekt wprowadzenia specjalizacji w wydziale.