Prezes sądu, nie mając podstaw prawnych, wyłącza się z losowania problematycznej sprawy, której nikt nie chce sądzić. Środowisko jest oburzone.
Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że prezesem tym jest Maciej Nawacki, członek obecnej Krajowej Rady Sądownictwa oraz nieakceptowany przez część olsztyńskich sędziów prezes tamtejszego sądu rejonowego z nadania ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Sprawa przypuszczalnych nieprawidłowości przy wyznaczaniu składu orzekającego w jednym z toczących się przed olsztyńską jednostką postępowań zawędrowała aż do Sądu Najwyższego. Ten dziś ma rozpatrzeć wniosek o przekazanie go innemu sądowi ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości.
Kłopotliwa sprawa
Całe zamieszanie zaczyna się, kiedy do SR w Olsztynie trafia akt oskarżenia przeciwko 17 osobom, którym stawiane są aż 72 zarzuty. Oskarżonymi są tamtejsi policjanci, którym zarzuca się stosowanie tortur. Sprawa jest więc nie tylko obszerna, ale także trudna z powodów towarzyskich. Sędziowie olsztyńscy bowiem wiele razy współpracowali z oskarżonymi, wielu zna się z członkami ich rodzin. Jak wynika z akt, które trafiły ostatecznie do Sądu Najwyższego, na skutek tych okoliczności aż 23 orzekających, a więc ponad 1/3 obsady olsztyńskiej jednostki, składa wnioski o wyłączenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.