statystyki

Radcowie prawni muszą wyjść z cienia [FELIETON]

autor: dr hab. Arkadiusz Bereza08.11.2018, 08:25; Aktualizacja: 08.11.2018, 08:35
Krajowy zjazd jest najwyższym organem samorządu radcowskiego i zwoływany jest co kilka lat, głównie w celach wyborczych.

Krajowy zjazd jest najwyższym organem samorządu radcowskiego i zwoływany jest co kilka lat, głównie w celach wyborczych.źródło: ShutterStock

W natłoku ostatnich wydarzeń na łamach DGP z 31.10/1.11.2018 r. pojawił się krótki artykuł Ewy Szadkowskiej pod tytułem „Radcowie walczą o wpływy” dotyczący Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych zwołanego na 10 listopada 2018 r.

 O ile wnioski zawarte w tekście są słuszne, o tyle jego tytuł musiał sprowokować do dyskusji. Stąd opublikowane w DGP z 6.11.2018 r. wypowiedzi dziekana Rady OIRP w Bydgoszczy Michała Rościszewskiego i dziekana Rady OIRP w Warszawie Włodzimierza Chróścika, którzy różnie postrzegają cel zwołania krajowego zjazdu. Pierwszy z nich mówi o sprawach samorządu radcowskiego i jednolitości jego działania, drugi zaś w zasadzie wyłącznie o interesie i pozycji Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.

Krajowy zjazd jest najwyższym organem samorządu radcowskiego i zwoływany jest co kilka lat, głównie w celach wyborczych. W historii samorządu nadzwyczajny krajowy zjazd zwoływano tylko cztery razy, w sytuacjach wyjątkowych. Pierwszy odbył się w grudniu 1989 r. w związku ze zmianami zachodzącymi w życiu społeczno-politycznym naszego kraju, a ostatni został zwołany w listopadzie 2014 r. w celu uchwalenia Kodeksu Etyki Radcy Prawnego.


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • niepodległy wyzysk(2018-11-09 07:08) Zgłoś naruszenie 98

    Była grupa urzędnicza, która korzystając z komuszego i postkomuszego bezhołowia postanowiła zrobić sobie korporacje na wzór adwokatów. Wiadomo nic tak nie wpływa na wysokość zarobków jak ograniczanie podaży. To państwo gnije w sosie koterii, zimkostw, kolesiostw, korporacji, izb, prywatnych interesów. Państwo Polskie nie istnieje dla obywateli. Dla nas to jest organizacja opresyjna, z której żadnych korzyści nie mamy. W tym kraju pracując człowiek czuje się jak chłop pańszczyźniany, a jedynym celem państwa jest zapobiegania buntowi taniej siły roboczej. Dlatego takie przywileje dla wszelkich służb mundurowych i wymiaru niesprawiedliwości. A jedynym sposobem pozbycia się tego pańszczyźnianego garba jest zbiegostwo. W XVII wieku na Ukrainę, a XXI w odwrotnym kierunku.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • am(2018-11-09 07:38) Zgłoś naruszenie 20

    gdyby nie kompromis ograniczający zasadę proporcjonalności i przyznanie swego czasu np. 500 tysięcznemu Luksemburgowi takiej samej siły głosu co kilkudziesięcio milionowym Niemcom najprawdopodobniej Wspólnoty Europejskie nigdy by nie powstały, może dobrze, że Panom z Warszawy nie przyszło wtedy w udziale bronić zasady proporcjonalności

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane