Ministerstwo Sprawiedliwości chce skrócić z czterech dni do jednego czas na rejestrowanie w systemie teleinformatycznym spraw podlegających losowemu przydziałowi. Zdaniem wielu sądów tak krótki termin jest po prostu niewykonalny.
Reklama
O tym, że jeden dzień na zarejestrowanie sprawy w systemie losowego przydziału spraw (SLPS) może być zbyt krótki, sądy mówiły od samego początku. Dlatego też resort sprawiedliwości ostatecznie zdecydował się na wpisanie do regulaminu urzędowania sądów powszechnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 2316 ze zm.) terminu czterodniowego. Po upływie kilku miesięcy uznał jednak, że obawy sądów okazały się nieuzasadnione, stąd pomysł na powrót do pierwotnego planu. I choć MS podkreśla, że przepis ma charakter instrukcyjny, co oznacza, że w sytuacjach wyjątkowych możliwe jest przekroczenie tego terminu, sądy biją na alarm. Wiele z nich w opiniach przesłanych w ramach konsultacji nad projektem nowelizacji regulaminu protestuje przeciwko zmianie i podaje wiele argumentów mających świadczyć o tym, że resort jest w błędzie.
Zdaniem np. gorzowskiego sądu rejonowego nowy wymóg znacząco wpłynąłby na pracę przewodniczących wydziałów. Ci, chcąc dochować jednodniowego terminu, musieliby ograniczyć się tylko do aktywności związanych z rejestracją. Ich nieobecność w sekretariatach z powodu np. wokandy spowodowałaby bowiem opóźnienie. Nowy termin byłby szczególnie uciążliwy dla wydziałów karnych. Na ich pracę ogromny wpływ mają upływające na koniec każdego miesiąca, kwartału, półrocza i roku okresy statystyczne w prokuraturach. Wówczas do sądów karnych wpływa znacznie więcej spraw. W takich okresach wywiązanie się z regulaminowego jednodniowego terminu na rejestrację będzie znacznie utrudnione, jeśli nie nierealne.
Przeciwko zmianie są również sędziowie z Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Zwracają uwagę, że sprawy wpływają do sądu w godzinach popołudniowych, zaś do sekretariatu nierzadko trafiają dopiero następnego dnia. Jeśli więc już koniecznie trzeba skrócić termin ich rejestracji w SLPS, to lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby sąd miał na to trzy dni.
Ponadto sędziowie zauważają, że obecnie obowiązujący okres nie powoduje żadnych negatywnych skutków dla postępowań, a już na pewno ich nie wydłuża.
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach