Wypełnione ankiety spłynęły dotąd z 29 różnych sądów (wśród nich są m.in. sądy apelacyjne w Katowicach i Krakowie czy też Sąd Okręgowy w Nowym Sączu). W badaniu wzięło udział ponad 800 sędziów. Ale wszystko wskazuje, że na tym się nie skończy.

– Te dane będą na bieżąco uzupełniane. Mamy bowiem sygnały z różnych sądów w Polsce, że w najbliższym czasie sędziowie w nich orzekający wypełnią naszą ankietę. Rozprowadzaliśmy ją wśród sędziów własnymi kanałami informacji, nie korzystaliśmy z pomocy prezesów sądów, a w kolportażu pomogło nam m.in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” – mówi Bartłomiej Starosta, przewodniczący prezydium Forum Współpracy Sędziów (FWS).

Zaznacza, że już wyniki częściowe pokazują wyraźną różnicę pomiędzy sumą głosów na tak i głosów na nie. Dotąd w badaniu wzięło udział ok. 8 proc. wszystkich sędziów. Jego autorzy liczą na dużo więcej.

Wyniki ankiety są bardzo negatywne dla obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.

– Widać jest nad czym pracować – komentuje Maciej Mitera, rzecznik prasowy KRS. I choć zaznacza, że niezadowolenie z pracy rady wyraziło niecałe 10 proc. sędziów, to absolutnie nie bagatelizuje tych rezultatów.

– Będziemy się starali zrobić wszystko, aby zapracować na zaufanie. Choć przecież nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą z naszej pracy zadowoleni – zauważa.

FWS zadało sędziom tylko dwa pytania. Pierwsze z nich brzmi: „Czy uważa Pan/Pani, że aktualnie funkcjonująca Krajowa Rada Sądownictwa należycie wykonuje swoje zadania określone w art. 186 ust. 1 Konstytucji RP?”. Przytoczony przepis stanowi, że KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Przytłaczająca większość, bo aż 770 spośród 829 głosujących, odpowiedziała na to pytanie negatywnie. Że KRS wykonuje swoje zadania prawidłowo, uważa zaledwie 34 badanych, a 25 nie ma w tej kwestii zdania.

Te wyniki nie dziwią sędziego Starosty.

– Wpływ na nie miało wiele działań KRS, które jak na dłoni pokazały, że organ ten, powołując się na dobro państwa, bardzo często spełnia oczekiwania polityków. Można do nich zaliczyć np. ekspresowe wybory do Sądu Najwyższego, zaplanowane na wrzesień, a zakończone w sierpniu, oraz sposób ich przeprowadzania. Ewidentnie ten pośpiech był po to, aby rządzący zdążyli z obsadą SN przed wydaniem przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowienia zabezpieczającego – uważa przewodniczący FWS. Jego zdaniem na tak negatywną ocenę wpłynęło również to, że KRS do Izby Dyscyplinarnej SN wskazała aż pięciu prokuratorów silnie związanych z obecnym ministrem sprawiedliwości, a także ostatnie awanse w sądach powszechnych osób, których wyniki pracy są po prostu słabe.

W drugim punkcie ankietowani byli pytani, czy ich zdaniem sędziowie zasiadający w KRS powinni podać się do dymisji. I tutaj również druzgocąca przewaga była po stronie tych, którzy mają negatywne zdanie o obecnej radzie. Aż 744 głosujących chce dymisji członków KRS przy zaledwie 29 wskazaniach przeciwnych (50 sędziów nie miało zdania).

– Oczywiście, że nie liczymy na to, że po zapoznaniu się z tymi wynikami członkowie rady pójdą po rozum do głowy i złożą dymisje. Mamy jednak nadzieję, że to każe im zastanowić się choć przez chwilę nad tym, co zrobili z tak ważnym dla sądownictwa konstytucyjnym organem – mówi Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis.

Sędziowie nie ukrywają, że wyniki tej ankiety mają być odpowiedzią na twierdzenia polityków partii rządzącej, którzy starają się wytworzyć obraz, jakoby protesty wobec zmian zachodzących w sądownictwie były sprawą zaledwie garstki sędziów toczących prywatną wojenkę z rządem, w obronie stanowisk i przywilejów.

– Nasza ankieta i odzew na nią pokazują, że politycy i współpracujący z nimi sędziowie starają się wytworzyć sztuczny obraz sytuacji. To nie jest tak, że przeciwko zmianom jest zaledwie kilku sędziów, którzy mają odwagę i chęć, ale też obowiązek wypowiadać się na ten temat publicznie. Częściowe wyniki referendum potwierdzają głos środowiska sędziowskiego wyrażany przez wiele miesięcy w uchwałach, a warto podkreślić, że zgromadzenia sędziów nie podjęły ani jednej uchwały akceptującej obecny stan rzeczy – zapewnia Starosta.

Z kolei Morawiec zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt.

– Wyniki tego badania pokazują również, że politycy nie powinni ingerować w wybór sędziów na jakiekolwiek funkcje w sądownictwie, a to dlatego że się po prostu na nim nie znają – kwituje. ©℗

Kolejny sędzia ścigany dyscyplinarnie za udział w festiwalu Owsiaka

Czy sędzia, który w celu pokazania publiczności, jak wygląda prawdziwa rozprawa, używa urzędowego stroju, może być pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej? Jak się okazuje, jest to możliwe. Świadczy o tym pismo, jakie otrzymał Arkadiusz Krupa, sędzia Sądu Rejonowego w Łobzie, od zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Wzywany jest w nim do złożenia wyjaśnień w postępowaniu, które toczy się w związku z jego udziałem w tegorocznym festiwalu Pol’and’Rock. Wówczas to Krupa ubrany w przepisową togę oraz łańcuch z orłem uczestniczył w symulacji rozprawy. Teraz zastępca rzecznika w korespondencji pisze o prowadzonej przez sędziego „parodii rozprawy” i „zarzuca”, że w ten sposób naruszył on „powagę sprawowanego urzędu”. Miało to również stanowić „ujmę godności sędziego”.

Środowisko sędziowskie jest oburzone.

– Czy w takim razie rzecznik będzie teraz ścigał dyscyplinarnie za „parodiowanie” rozpraw sędzię Annę Marię Wesołowską, prowadzącą swego czasu telewizyjny program, podczas którego również miała na sobie urzędowy strój? – ironizuje jeden z sędziów. Jego zdaniem zastępca rzecznika zainteresował się sprawą tylko dlatego, że całe zdarzenie miało miejsce na festiwalu organizowanym przez nielubianego przez obecnie rządzących Jurka Owsiaka.

Oburzenie jest tym większe, że to nie pierwszy taki przypadek. Niedawno z udziału w imprezie w Kostrzynie nad Odrą musiał przed rzecznikiem dyscyplinarnym tłumaczyć się np. sędzia Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie.