Niezawiadomienie adwokata o zamiarze przeczesania jego biura przez policję podkopuje legalność całej akcji – wynika z najnowszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Reklama
W 2010 r. policjant w towarzystwie prokuratora wchodzi do siedziby kancelarii Petrosa Leotsakosa, prawnika z 25-letnim stażem, z sądowym nakazem przeszukania. Odbywa się to pod nieobecność zainteresowanego. Przeszukanie jest częścią postępowania karnego w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej podejrzewanej m.in. o pranie pieniędzy i przekupywanie sędziów. Czynności trwają 12 dni, a ich świadkiem jest sąsiadka właściciela kancelarii, która nie jest prawnikiem. Policja konfiskuje komputer i setki dokumentów, w tym akta dotyczące spraw sądowych klientów oraz kwestii podatkowych. Po zakończeniu przeszukania powstaje 12 raportów liczących 370 stron.
Dwa lata później prokuratura wszczyna śledztwo przeciw adwokatowi. Ten w odpowiedzi zwraca się do sądu o uznanie, że przeszukanie jego kancelarii i konfiskata odbyły się bezprawnie, a zabrane rzeczy powinny zostać zwrócone. Powołuje się na konieczność ochrony tajemnicy zawodowej. Sąd uznaje jednak wniosek na bezzasadny, a ścieżka odwoławcza od tej decyzji jest zamknięta. Adwokat składa więc skargę do trybunału w Strasburgu, zarzucając greckim władzom naruszenie jego prawa do ochrony życia prywatnego (art. 8).
ETPC przyznaje mu rację i zasądza zadośćuczynienie w wysokości 2 tys. euro. W wyroku trybunał przypomniał, że przy przeszukaniu czy kontrolach miejsca zamieszkania bądź biura profesjonalnego prawnika obowiązują szczególne gwarancje proceduralne. Funkcjonariusze, którzy weszli do kancelarii Leotsakosa, od początku wiedzieli, jaki wykonuje on zawód. Wprawdzie przeszukanie miało uzasadniony cel (przeciwdziałanie przestępczości), ale nie zostało ono przeprowadzone zgodnie z zasadami. Nie dość, że adwokata nie było na miejscu w trakcie prowadzenia czynności, to jeszcze w raportach nie ma żadnej wzmianki o tym, że śledczy próbowali go uprzedzić o swojej akcji. Obecność sąsiadki jako świadka przeszukania nie była wystarczającą gwarancją proceduralną, gdyż kobieta nie miała żadnej wiedzy prawniczej. A zwłaszcza nie potrafiła rozpoznać dokumentów zawierających informacje objęte tajemnicą zawodową. Nie przeprowadzono także kontroli sądowej już po zakończeniu czynności, więc nie wiadomo, czy były one konieczne dla celów śledztwa. Co więcej, prokuratura nigdy jednoznacznie nie wyjaśniła, czy skonfiskowany komputer i dokumenty były bezpośrednio powiązane z trwającym postępowaniem karnym. Mimo to śledczy nigdy ich nie zwrócili i adwokat wciąż nie ma do nich dostępu.

ORZECZNICTWO

Wyrok ETPC z 4 października 2018 r. w sprawie Leotsakos przeciwko Grecji, skarga nr 30958/13.