Zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym do internetu mają trafiać wszystkie wydane przez niego rozstrzygnięcia. Nawet te bez uzasadnienia.
Cel był szczytny. Nałożenie na Sąd Najwyższy obowiązku publikowania na stronie internetowej wszystkich orzeczeń miało ułatwić obywatelom dostęp do orzecznictwa sądowego. Przekonywał o tym w uzasadnieniu projektu jego autor, czyli prezydent.
Założenia a realia
Po kilku miesiącach obowiązywania nowych regulacji okazało się, że rzeczywistość rozminęła się ze słusznymi ideami. Do bazy zaczęły trafiać nic niewnoszące, bo niezawierające uzasadnienia, rozstrzygnięcia – np. o uznaniu skierowanej do SN skargi za zasadną lub o uchyleniu zaskarżonego postanowienia. Jest ich tyle, że coraz trudniej w tym gąszczu dotrzeć do istotnych rozstrzygnięć merytorycznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.