Skargi kasacyjne w sprawach cywilnych nie będą już selekcjonowane w formie tzw. przedsądu. Projekt przepisów, który likwiduje tę formę wstępnej kontroli w Sądzie Najwyższym, złożyli właśnie posłowie z sejmowej komisji petycji.
DGP pół roku temu jako pierwszy zapowiedział ich plany. Jak pisaliśmy wówczas, parlamentarzyści (zwłaszcza reprezentujący partię rządzącą) po przeanalizowaniu petycji doszli do wniosku, że z powodu nieprzejrzystych procedur selekcji zbyt wiele skarg kasacyjnych trafia do kosza już na samym starcie. – Nikt nie wie, dlaczego te skargi nie są przyjmowane do rozpoznania. Ponieważ nie ma szczegółowych uzasadnień, nikt nie potrafi powiedzieć, jakie popełniono w nich błędy – mówił DGP poseł PiS Grzegorz Wojciechowski.
Zdaniem sejmowej komisji przesłanki przyjęcia skargi oraz podstawy kasacyjne w sprawach cywilnych są już na tyle restrykcyjne, że preselekcja jest niepotrzebna. Proponuje więc, aby wszystkie skargi dopuszczalne pod względem formalnym trafiały od razu do merytorycznego rozpoznania przez SN. Zniknie zatem przepis (art. 3989 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego), który wymaga, aby najpierw je przefiltrował jeden z sędziów izby cywilnej, sprawdzając, czy została spełniona jedna z czterech przesłanek: w sprawie pojawia się istotne zagadnienie prawne, istnieje potrzeba wykładni przepisów budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, zachodzi nieważność postępowania bądź złożona skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona. Decyzja takiego jednoosobowego składu zapada na posiedzeniu niejawnym i nie wymaga dziś pisemnego uzasadnienia ani nie można od niej złożyć zażalenia. – Sędzia taki dysponuje ogromną i niekontrolowaną w żaden sposób władzą – tłumaczą posłowie.
Reklama
– Praktyka Sądu Najwyższego potwierdza, że ta sama skarga kasacyjna może być diametralnie różnie oceniana przez różnych sędziów – dodają. Wraz z wyeliminowaniem przedsądu nie będzie także dublowania pracy sędziego dokonującego preselekcji oraz sędziego sprawozdawcy.

Reklama
Zgodnie z poselskim projektem merytoryczne rozpoznanie skargi uznanej za zasadną ma się kończyć uchyleniem kwestionowanego orzeczenia i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania. Planuje się bowiem wykreślenie przepisów k.p.c., które umożliwiają SN w określonych przypadkach orzekanie co do istoty sprawy lub umorzenie postępowania.
Posłowie wyglądają na zdeterminowanych, aby przeforsować swój projekt, bo nie oglądali się na opinię Ministerstwa Sprawiedliwości, które zapowiedziało, że dopiero po pełnym wdrożeniu reformy SN rozpocznie „prace analityczne i koncepcyjne”, aby zbadać, czy zmiany w postępowaniu kasacyjnym są potrzebne.
Jak dotąd resort dość wstrzemięźliwie odnosił się do pomysłu skasowania przedsądu, twierdząc, że nadmierne odformalizowanie skargi kasacyjnej mogłoby przyczynić się do drastycznego wzrostu nakładu pracy w izbie cywilnej, a w dalszej perspektywie – wydłużenia postępowań.