statystyki

Trzeba przeciąć ten węzeł: Ustawa o Sądzie Najwyższym potrzebuje pilnych zmian

autor: dr Artur Kotowski12.06.2018, 09:52; Aktualizacja: 12.06.2018, 09:56
Główną osią sporu jest uznanie art. 111 par. 1 ustawy o SN za naruszający art. 180 ust. 1 konstytucji. Przez usunięcie sędziego rozumie się nie tylko złożenie z urzędu, lecz także odsunięcie od orzekania, co wymaga zestawienia tego przepisu konstytucji ze standardem demokratycznego państwa prawa

Główną osią sporu jest uznanie art. 111 par. 1 ustawy o SN za naruszający art. 180 ust. 1 konstytucji. Przez usunięcie sędziego rozumie się nie tylko złożenie z urzędu, lecz także odsunięcie od orzekania, co wymaga zestawienia tego przepisu konstytucji ze standardem demokratycznego państwa prawaźródło: ShutterStock

Ustawa o Sądzie Najwyższym w dalszym ciągu wymaga pilnych zmian, co zaakcentował Sąd Najwyższy w wydanej uchwale

Z gromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, działając na podstawie art. 17 par. 1 pkt 4 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (dalej: ustawa o SN), podjęło 29 maja uchwałę, w której podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko co do oceny zmian wprowadzonych w ustawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, jednocześnie stwierdzając, że:

  • ustawowe skrócenie kadencji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego jest niezgodne z art. 183 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz że:
  • ustawowe obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku urzędujących obecnie sędziów Sądu Najwyższego jest niezgodne z art. 180 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Jednocześnie w uchwale oceniono, że zmiany wprowadzone ustawami uchwalonymi przez parlament po wejściu w życie ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym nie usuwają wskazanych, a także innych naruszeń Konstytucji RP sygnalizowanych w dotychczasowych uchwałach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego.

Jak się wydaje, po stronie obozu postulującego konieczność reformy wymiaru sprawiedliwości istnieje wola ustabilizowania sytuacji, która jako konflikt o charakterze wewnętrznym nie sprzyja narodowej racji stanu. Należy jednak uczciwie przyznać, że poprawki zgłaszane do nowej ustawy o Sądzie Najwyższym skupiały się m.in. na instytucji skargi nadzwyczajnej – środka celnie wypełniającego pewną lukę w zakresie istniejących środków kontroli nadzwyczajnej – ale nie dawały asumptu do rozwiązania tych problemów, które pozostają kością niezgody między judykaturą a obozem reformatorskim. Sytuację można więc oceniać – i takie poglądy (szczęśliwie) się pojawiają – nie tylko jako kryzys normatywny, lecz przede wszystkim poważny kryzys komunikacji. Jak wielokrotnie wskazywałem na tych łamach, gdyby wymiar sprawiedliwości był przez społeczeństwo odbierany inaczej, żadna siła polityczna nie byłaby w stanie podjąć działań, które w ocenie znacznej części komentatorów mają tak radykalny charakter, a według Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego łamią wręcz ustawę zasadniczą („Przeciw skrajnościom: niewolnicy tekstu czy tłumacze prawa?”, DGP z 2 stycznia 2018 r.). 

Najważniejsze jest jednak nie obrażanie się na społeczeństwo, za to szersza refleksja elit prawniczych nad procesami stosowania prawa i rozstrzygnięciami, które trzeba oceniać w kontekście społecznym. Prawdą jest, że żaden sędzia nie może wydawać orzeczeń na podstawie woli ludu, bo sąd przestaje wówczas być sądem, a staje się ludowym trybunałem. Warto jednak przypomnieć, że stosowanie prawa (jak i samo prawo) jest zjawiskiem społecznym i nie może być całkowicie oderwane od społecznie przyjętych zasad moralnych i zdrowego rozsądku. Z kolei ustawodawca winien respektować zasady przyzwoitej i właściwej legislacji, co kryzys z ostatnich dwóch lat boleśnie uwypuklił. 

Nie opowiadając się za którąkolwiek ze stron sporu, spróbujmy prześledzić argumentację leżącą u podstaw stanowiska wyrażonego w uchwale Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego z 29 maja. Pomijam np. sprawy związane z nową strukturą Sądu Najwyższego (rozwiązaniem Izby Wojskowej i powołaniem dwóch nowych izb) – nie budziła w dyskursie publicznym zasadniczych wątpliwości konstytucyjnych, poza pytaniami o celowość tego typu rozwiązań. Ustawodawca zwykły może rzecz jasna zwiększać liczbę sędziów sądów kasacyjnych, lecz jest to oceniane z perspektywy pragmatyki i racjonalności. Nie odnoszę się także do – jak mniemam, dla „strony rządowej” szczególnie istotnej – kwestii nowo ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa. W tym zakresie cele wytyczone przez klasę polityczną należy uznać za osiągnięte. Z listy wątpliwości co do stanu praworządności wypada także usunąć kwestię skargi nadzwyczajnej, która – szczególnie po ostatnio proponowanych poprawkach (druk nr 2480) – nie wygląda już tak radykalnie.

Stan spoczynku czy usunięcie


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane