Ustalenie 10-proc. wysokości wynagrodzenia ponad to, które wynika ze stawek minimalnych, nie upoważnia do stwierdzenia, że umowa adwokata z klientem narusza zasady współżycia społecznego i jest próbą wykorzystania przewagi profesjonalnego prawnika nad zlecającym czynności kontrahentem
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła adwokatów, którzy pozwali swojego klienta o zapłatę wynagrodzenia w kwocie 1687 zł. Strony zawarły umowę zlecenia. Zakładała ona reprezentację klienta w postępowaniu sądowym w sprawie o zapłatę. W umowie ustalono, że pełnomocnikom przysługuje dodatkowe wynagrodzenie (premia za sukces) w wysokości 10 proc. kwoty oddalonego powództwa rozumianego jako suma należności głównej, odsetek wyliczonych do daty prawomocnego orzeczenia w sprawie, a także kosztów procesu przyznanych powodowi w nakazie zapłaty, a w razie niewydania nakazu zapłaty – kosztów, które byłyby zasądzone od klienta na rzecz powoda w tamtej sprawie, gdyby powództwo zostało uwzględnione w całości lub w części. Wskazano też, że dodatkowe wynagrodzenie należne jest również w przypadku częściowego oddalenia powództwa, a także umorzenia postępowania w całości lub w części, w szczególności na skutek cofnięcia pozwu przez powoda lub nieuzupełnienia przez niego pozwu złożonego w elektronicznym postępowaniu upominawczym.
Reklama
W sprawie, w której klient został pozwany, pełnomocnik strony przeciwnej cofnął pozew, sąd zaś umorzył postępowanie. Za prowadzenie sprawy pełnomocnicy otrzymali zasądzone koszty zastępstwa procesowego w wysokości 2417 zł. Następnie wezwali klienta do zapłaty wynagrodzenia określonego w umowie. Klient nie zapłacił i został pozwany przez swoich pełnomocników. Sąd rejonowy oddalił jednak powództwo. Wskazał, że żądana kwota była nieekwiwalentna w stosunku do nakładu pracy prawników i osiągniętego rezultatu (cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia). Sąd zwrócił uwagę, że zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2368) wynagrodzenie adwokackie ustala umowa z klientem, przy czym obowiązują stawki minimalne określone w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości wydanym na podstawie art. 16 ust. 3 ustawy. Natomiast samorządowa regulacja praktycznie nie wkracza w zasadę swobody umów. Daje jedynie wskazówki i to w kontekście obowiązku zachowania szczególnej skrupulatności w stosunku do klienta, a nie sposobu określenia wysokości honorarium. Zgodnie z par. 50 ust. 2 Kodeksu Etyki Adwokackiej (KEA) adwokat ma obowiązek poinformować klienta o wysokości honorarium lub o sposobie jego wyliczenia. Z kolei ust. 3 ustanawia zakaz zawierania umów przewidujących, że obowiązek zapłaty honorarium jest uzależniony wyłącznie od ostatecznego wyniku sprawy. Jednocześnie przepisy określają, że adwokat może zastrzec w umowie z klientem dodatkowe honorarium za pozytywny wynik sprawy. To ostatnie zdanie nie ma charakteru ani nakazu, ani zakazu – jest to jedynie wyjaśnienie, że umówienie się na success fee nie jest umową, w której obowiązek zapłaty honorarium jest uzależniony wyłącznie od ostatecznego wyniku sprawy. Zdaniem sądu naruszenie zakazu określonego w par. 50 ust.3 KEA składa się z określenia dodatkowego wynagrodzenia za pozytywny wynik sprawy w wysokości 10 proc. wartości roszczenia, co pozostaje w rażącej dysproporcji ze stopniem skomplikowania i nakładem pracy adwokata.
Sąd uznał, że umowę zlecenia zawarto z przekroczeniem granic swobody umów, że jest ona szczególnie krzywdząca dla klienta. Według sądu doszło do wykorzystania silniejszej pozycji profesjonalisty. Niezależnie od tego proporcja między wynagrodzeniem podstawowym – wynikającym ze stawek minimalnych – a dodatkowym nie pozwala na przyjęcie, iż świadczenia stron były ekwiwalentne i zgodne z zasadami współżycia społecznego. W związku z tym postanowienie umowy nie było ważne i wiążące klienta. Prawnicy wnieśli apelację.

Reklama
Sąd Okręgowy w Łodzi zmienił zaskarżone orzeczenie. Zasądził od pozwanego na rzecz prawników kwotę 1686,55 zł (wyrok z 5 lutego 2018 r., sygn. akt III Ca 1991/17).
Uzasadnienie
Sąd wskazał, że to działania podjęte przez powodów na rzecz i w imieniu pozwanego klienta doprowadziły do korzystnego rozstrzygnięcia w sprawie (umorzenie). Umowa zlecenia nakładała na mocodawcę obowiązek zapłaty wynagrodzenia obejmującego koszty zastępstwa procesowego w wysokości stawek minimalnych oraz dodatkowego wynagrodzenia (premii za sukces) już po zakończeniu postępowania. Powodowie podnosili, że w ten sposób uwzględnili trudności ekonomiczne klienta, mając jednocześnie przekonanie o zasadności podejmowanych w jego sprawie działań i oczekując z tego tytułu wynagrodzenia za reprezentację. Takie ukształtowanie umowy nie jest niezgodne ani z przepisami ustawy – Prawo o adwokaturze, ani z KEA. Niedopuszczalne jest zawieranie przez adwokata z klientem umowy, która przewidywałaby obowiązek zapłaty honorarium za prowadzenie sprawy uzależniony wyłącznie od ostatecznego jej wyniku. Można natomiast zastrzec w umowie dodatkowe honorarium za pozytywny wynik postępowania.
Sąd okręgowy nie podzielił stanowiska sądu rejonowego co do nieadekwatności czy wygórowania umówionego wynagrodzenia dodatkowego. Granica swobody umów nie została zdaniem sądu przekroczona. Czynniki, które powinny kształtować wysokość wynagrodzenia adwokata, Sąd Najwyższy wymienił w uchwale z 25 maja 2011 r. (sygn. akt II CSK 528/10). SN podkreślił, że opłaty za czynności adwokackie ustala umowa z klientem – w dowolnej wysokości zgodnie uznanej przez umawiających się za stosowną.
Należy się jednak odnieść do przepisów rozporządzenia w sprawie opłat adwokackich, zwracając uwagę, że nakazują one, aby pełnomocnik przy ustalaniu wynagrodzenia brał pod uwagę rodzaj i zawiłość sprawy oraz potrzebny nakład pracy. Naruszenie tego wskazania podlega ocenie głównie w ramach zasad etyki. Orzekając o zwrocie kosztów procesu, sąd nie ingeruje w umowę zawartą między klientem a adwokatem i nie kontroluje wysokości ustalonego w niej wynagrodzenia. Strona nie może jednakże otrzymać zwrotu kosztów procesu w dowolnej wysokości. Zasądzając je, sąd przyjmuje za podstawę ustalenia wynagrodzenia pełnomocnika kwotę umówioną z klientem, jednak w granicach określonych w powołanym rozporządzeniu. Bierze przy tym pod uwagę niezbędny nakład pracy adwokata, charakter sprawy i wkład w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia.
Jak wskazuje SN, przesłanki te stanowią równocześnie właściwe kryteria dla oceny, czy zastrzeżone w umowie wynagrodzenie adwokata nie jest nadmierne w stopniu uzasadniającym uznanie umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.
Niesłuszne było stanowisko sądu I instancji o znikomym nakładzie pracy pełnomocników pozwanego. Powodowie dokonali bowiem wszystkich niezbędnych czynności zmierzających do obrony interesu zleceniodawcy. Fakt, że postępowanie zostało umorzone na skutek cofnięcia pozwu przez przeciwnika procesowego, nie przekreśla przecież pracy powodów w postaci wniesienia w postępowaniu upominawczym sprzeciwu od nakazu zapłaty, którego argumentacja przekonała stronę przeciwną o niezasadności wysuwania żądania. Uznać zatem należy, że powodowie działali z należytą starannością, zgodnie z wymaganiami fachowości, za co należało im się przewidziane w umowie, niezależne od wyniku sprawy wynagrodzenie. A skoro osiągnęli dla swojego mocodawcy pozytywny wynik postępowania, to należało im się także wynagrodzenie dodatkowe, do którego zapłacenia klient zobowiązał się w umowie.

KOMENTARZ

Michał Szpakowski, adwokat

Argumentacja sądu okręgowego obala argumenty sądu I instancji. Zakaz umawiania się wyłącznie na success fee wywodzi się z rzymskiego zakazu pactum de quota litis, w którym wynagrodzenie adwokata stanowi jedynie część roszczenia (zasadnego lub bezzasadnego), jeżeli takie zostanie zasądzone. Umowy takie bywały powodem pieniactwa sądowego. KEA przewiduje zakaz umawiania się na honorarium składające się wyłącznie z success fee, dopuszczając je jako wynagrodzenie dodatkowe. Co ważniejsze, KEA przewiduje również nakaz szczególnej skrupulatności w rozliczeniach finansowych z klientem. Skrupulatność została przez adwokatów w tej sprawie zachowana. Osiągnęli zakładany cel zlecenia – sprawa klienta została umorzona, więc ziściły się warunki zapłaty success fee.
Wysokość success fee w tej sprawie (10 proc.) również nie może być uznana za wygórowaną. Sam ustawodawca wskazuje np. w art. 5 ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym maksymalny pułap takiego wynagrodzenia w wysokości 20 proc. W zagranicznych jurysdykcjach przewidziano jeszcze wyższe limity lub w ogóle ich nie wskazano.
Adwokat zobowiązany jest do szczególnej staranności w sprawach i w rozliczeniach z klientem, jednak umowy z adwokatem powinien dotrzymać również klient. Trudno sobie wyobrazić, że np. pacjent odmawia zapłaty lekarzowi, bo chociaż wyzdrowiał, uważa, że lekarz zrobił za mało. Skoro klient umówił się na dodatkowe wynagrodzenie w przypadku korzystnego wyniku, powinno być ono płatne tak samo, jak reszta honorarium.