statystyki

Depozyt adwokacki: Pełnomocnicy utkwili w szarej strefie

autor: Emilia Świętochowska14.05.2018, 17:00
Wyspecjalizowane ciała międzynarodowe, takie jak FATF, które tworzą dobre praktyki przeciwdziałania praniu pieniędzy, od lat identyfikują słabości w praktyce profesjonalnych prawników, które narażają ich na ryzyko udziału w nielegalnym procederze

Wyspecjalizowane ciała międzynarodowe, takie jak FATF, które tworzą dobre praktyki przeciwdziałania praniu pieniędzy, od lat identyfikują słabości w praktyce profesjonalnych prawników, które narażają ich na ryzyko udziału w nielegalnym procederzeźródło: ShutterStock

W gąszczu spekulacji na temat faktycznych motywów zatrzymania byłego wiceministra sprawiedliwości prof. Michała Królikowskiego umyka gdzieś szerszy problem dotykający wielu adwokatów, którzy występują jako obrońcy w sprawach karnych. A mianowicie brak precyzyjnych regulacji i standardów dotyczących zarządzania podejrzanymi pieniędzmi klientów.

Dla przypomnienia: prof. Królikowski, pełnomocnik spółki paliwowej będącej na celowniku śledczych, przyjął od jej szefa ponad milion złotych w depozyt adwokacki. W uproszczeniu jest to umowa, na mocy której klient powierza swojemu prawnikowi pieniądze przeznaczone na pokrycie kaucji czy kosztów honorarium za pomoc prawną. Konstrukcja ta nie jest wprost uregulowana w żadnej ustawie, a jedynie w regulaminie samorządu, i jak wyjaśniają prawnicy, wynika po prostu z zasady swobody umów. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro uważa (słusznie), że depozyt adwokacki może służyć do legalizowania dochodów z nielegalnych źródeł. Dlatego zakwestionował przepisy regulaminu korporacyjnego w TK. Prof. Królikowski przyznawał zresztą, że był świadomy narażenia się na zarzut pomocnictwa w praniu pieniędzy, lecz tłumaczył, że nie powiadomił prokuratury o podejrzanej kasie z obawy o złamanie tajemnicy zawodowej. W końcu nieformalnie zgłosił sprawę depozytu policjantowi CBŚ, odmawiając jednak podania numeru konta, na którym przechowywane są środki. Abstrahując już od niekonsekwencji w zachowaniu byłego wiceministra sprawiedliwości, obecne przepisy i kierunek, w jakim poszło orzecznictwo, niekoniecznie działają na jego korzyść.

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2018 r. poz. 723; implementuje unijną dyrektywę) kancelarie prawne należą do instytucji obowiązanych, które muszą zgłaszać inspekcji finansowej wszystkie podejrzane transakcje przeprowadzane na zlecenie klienta. Chodzi o przyjmowane wpłaty i dokonywane wypłaty o wartości ponad 15 tys. zł związane m.in. z zarządzaniem środkami pieniężnymi lub innymi aktywami mocodawcy oraz zawieraniem umowy o prowadzenie rachunku bankowego lub innych wynikających z tego czynności. Co więcej, na mocy art. 6 ust. 4 prawa o adwokaturze (Dz.U. z 1982 r. nr 16 poz. 124) takie informacje nie są objęte tajemnicą zawodową. Ten wyjątek od zasady poufności był już badany zarówno przez Trybunał Sprawiedliwości UE (sprawa C-305/05), jak i Europejski Trybunał Praw Człowieka (skarga 12323/11). Oba sądy uznały go za zgodny ze standardami ochrony praw człowieka. Tyle że zdaniem niektórych dopuszczenie uchylenia tajemnicy zawodowej, nie dotyczy prawników wykonujących czynności procesowe.

– Obowiązek denuncjacji klienta w zakresie pieniędzy przyjętych w depozyt adwokacki nie obejmuje przypadków świadczenia pomocy obrończej – twierdzi mec. Łukasz Chmielniak z kancelarii Chmielniak Adwokaci. Nie zmienia to faktu, że zasłanianie się tajemnicą zawodową przy podejrzeniu prania pieniędzy może być ryzykowną grą.


Pozostało jeszcze 45% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • Ries(2018-05-14 18:39) Zgłoś naruszenie 52

    Prosty eksperyment myślowy. Klient adwokata jest przestępcą. Nie ma innych źródeł utrzymania. Płaci mu honorarium - zwykle niemałe. Czy adwokata nie obowiązuje wtedy art. 292 KK? Art. 292. § 1. Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • na marginesie(2018-05-14 18:05) Zgłoś naruszenie 22

    Od tak pobranych pieniędzy "na poczet" kosztów honorarium (forma zaliczki) adwokat powinien wystawić fakturę i zapłacić VAT.

    Odpowiedz
  • Bankier(2018-05-14 22:09) Zgłoś naruszenie 21

    A czy ten "depozyt adwokacki" nie łamie Ustawy Prawo Bankowe ?

    Odpowiedz
  • t(2018-05-15 07:33) Zgłoś naruszenie 00

    W niektórych przestępstwach jest sprawca i jest ofiara. Zastanawia mnie kwestia moralna, kiedy obrońca przestępcy bierze pieniądze, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie, że zostały zabrane ofiarom (np. przestępca nie ma innych źródeł utrzymania, albo źródła te nie mogłyby generować dochodów w takiej wysokości). Następnie pieniądze te służą obronie przestępcy. Czyli tak jakby ofiary złożyły się na obronę przestępcy. Jeżeli pieniądze są prane, to oznacza, że pochodzą z jakiegoś przestępstwa.

    Odpowiedz
  • Koryfeusz(2018-05-15 16:26) Zgłoś naruszenie 00

    15 tys ale EURO !!! panie redaktorze...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane