Były szef stowarzyszenia Miasto jest Nasze, obecny lider Wolnego Miasta Warszawa oraz czołowy stołeczny aktywista usłyszał wczoraj niekorzystny dla siebie wyrok. Sprawę wytoczył mu warszawski polityk PO Wojciech Bartelski, który poczuł się dotknięty powiązaniem go z aferą reprywatyzacyjną. Śpiewak – na razie nieprawomocnie – ma Bartelskiego przeprosić.
A zatem Jan Śpiewak – ten sam, który mówił o reprywatyzacyjnych machlojkach, gdy jeszcze większość mediów się tym nie interesowała, a politycy nie odróżniali reprywatyzacji od rekonwalescencji – został pierwszym politykiem, który usłyszał wyrok w związku z aferą reprywatyzacyjną. Absurd.
Młody działacz społeczny lubi mówić mocno. O byłym burmistrzu Śródmieścia Wojciechu Bartelskim (który obecnie jest prezesem Tramwajów Warszawskich) też wypowiadał się ostro. Sugerował, że polityk PO był elementem reprywatyzacyjnego układu. W jednym zdaniu pojawiało się nazwisko Bartelskiego oraz słowa o mafii reprywatyzacyjnej. Wielokrotnie Śpiewak wypominał, że Bartelski jako burmistrz Śródmieścia spisał gimnazjum przy ul. Twardej na straty, zanim jeszcze ktokolwiek zreprywatyzował nieruchomość (to fakt wynikający wprost z dokumentów, nie opinia Śpiewaka). Sam burmistrz Śródmieścia w tej ostatniej sprawie przyznał zresztą, że „być może się pomylił”. Młody socjolog używa języka, który nie każdemu odpowiada. Typowego zresztą języka dla ludowego trybuna. Sam czasem uważam, że idzie zbyt ostro i zbyt daleko.