Nowe prawo wodne, czyli ustawa z 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne (Dz.U. poz. 1566; dalej: u.p.w.) próbuje kompleksowo regulować kwestię danin publicznych związanych z korzystaniem z wód - choć nie zawsze konsekwentnie, o czym poniżej. W odróżnieniu od obecnie obowiązującego stanu prawnego opłaty za pobór wód i wprowadzanie ścieków do wód i ziemi nie będą już ujęte w ustawie z 27 kwietnia 2017 r.
– Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 519 ze zm.; dalej: u.p.o.ś.), ale zostaną przeniesione do prawa wodnego. W zasadzie – do niego wracają. Jest to bowiem regres w stosunku do poprzedniego zamysłu ustawodawcy, który w 2001 r. planował stworzyć jak najbardziej ogólną regulację, mającą mieć walor konstytucji dla zagadnień ochrony środowiska. Obecnie mamy do czynienia ze zjawiskiem dekodyfikacji i każda z ustaw z obszaru ochrony środowiska stara się samodzielnie regulować wszelkie zagadnienia, przez co przyczynia się do hiperinflacji systemu prawa.
Opłaty za korzystanie ze środowiska, w szczególności za gospodarowanie wodami, są ponoszone co do zasady z dołu. Co więcej, zgodnie z art. 533 ust. 4 u.p.w. do opłat za korzystanie ze środowiska należnych za okres do 31 grudnia 2017 r. oraz wpływów z tych opłat stosuje się przepisy dotychczasowe. Oznacza to, że opłaty za 2017 r. powinny być uiszczone do 31 marca 2018 r. według dotychczasowych przepisów.