Nowelizacja przepisów zniesie konieczność płacenia za wycinkę zieleni z tych terenów. Łatwiejsza będzie też procedura zgłoszenia u wojewódzkiego konserwatora zabytków chęci jej pozbycia się.
Reklama
Wkrótce przedsiębiorcy nie będą już musieli płacić za wycęcie drzew i krzewów rosnących na terenie wpisanym do rejestru zabytków. Wycinka będzie musiała być jednak zatwierdzona przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. To efekt zmian, jakie wprowadzi ustawa z 22 czerwca 2017 r. o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw – podpisana przez prezydenta 2 sierpnia br. (obecnie czeka na publikację w Dzienniku Ustaw). Wejdzie w życie po 14 dniach od daty publikacji.
Duże oszczędności
Na mocy wspomnianej nowelizacji organem właściwym do wydawania pozwoleń na usuwanie drzew i krzewów z nieruchomości wpisanych do rejestru zabytków – tak jak do tej pory – pozostanie wojewódzki konserwator zabytków. Tyle że jego kompetencje w tym zakresie przeniesiono z ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2134 ze zm.) do ustawy z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1446 ze zm.). A w tej drugiej ustawie nie przewidziano opłat za wycinkę drzew, analogicznych jak w ustawie o ochronie przyrody.
Efekt? Jedynym kosztem, jaki trzeba będzie ponieść przy wycince drzew, będzie opłata skarbowa za samo wydanie pozwolenia, wynosząca 82 zł. I to niezależnie od liczby wycinanych drzew. To dla przedsiębiorców olbrzymia oszczędność w stosunku do obecnego stanu. [ramka]
– To istotna dla przedsiębiorców zmiana. Dotychczas obowiązek opłaty miał stanowić barierę dla masowej wycinki drzew lub krzewów przez przedsiębiorców – komentuje adwokat dr Lucyna Staniszewska z kancelarii prawnej FilipiakBabicz.
Małgorzata Gmiter, ekspert w zakresie procedur prawnych przy pracach z zabytkami, zwraca jednak uwagę, że brak opłaty może być celowym zabiegiem ustawodawcy i wydaje się uzasadniony. Zrekompensuje to właścicielom zabytków wyższe koszty, jakie muszą ponieść z tytułu utrzymania tego typu nieruchomości. – Zwolnienie przedsiębiorców z obowiązku ponoszenia wysokich opłat za usuwanie drzew i krzewów powinno ich zachęcić do większych nakładów na przywrócenie obiektom zabytkowym ich pierwotnej świetności – podkreśla ekspertka.
Spór o pozwolenie
Problem w tym, że nowelizując ustawę i zmieniając brzmienie przepisów, uczyniono to dość niefortunnie. W efekcie budzą one wątpliwości interpretacyjne. W art. 83 ust. 1a ustawy o ochronie przyrody zapisano bowiem: „usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości lub jej części wpisanej do rejestru zabytków może nastąpić po uzyskaniu pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wydanego na podstawie art. 36 ust. 1 pkt 11 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami”. Wspomniany art. 36 ust. 1 pkt 11 stanowi zaś, że „pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga podejmowanie innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku wpisanego do rejestru, w tym usuwanie drzew lub krzewów z nieruchomości, z wyjątkiem przypadków prowadzenia akcji ratowniczej przez jednostki ochrony przeciwpożarowej lub inne właściwe służby ustawowo powołane do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia”.
I tu pojawia się kontrowersja. Czy zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków będzie wymagało usunięcie każdego drzewa z terenu zabytkowego, czy pozwolenie będzie potrzebne tylko wówczas, gdy zieleń została wpisana do rejestru zabytków? Eksperci są w tej kwestii podzieleni.
– Obowiązek uzyskania pozwolenia na usunięcie drzew i krzewów będzie dotyczył tylko terenów, na których zieleń jest elementem chronionym, wymienionym w decyzji o wpisaniu do rejestru zabytków, np.: park, ogród, skwer i inne formy zaprojektowanej zieleni – uważa Małgorzata Gmiter. Jej zdaniem w zabytku, gdzie wycinka drzew i krzewów nie będzie miała wpływu na jego wartość, pozwolenie konserwatora nie będzie więc potrzebne. Zdaniem ekspertki wykładania ta jest zgodna z orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z 18 grudnia 2012 r. (sygn. akt II OSK 1441/11) stwierdził, że decyzje wydawane na podstawie art. 36 ust. 1 pkt 1 i 11 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami wydawane są w ramach uznania administracyjnego.
– Zdaniem sądu przepisy prawa nie określają, w jakich przypadkach konieczne jest wydanie pozwolenia, a w jakich odmawia się jego udzielenia, pozostawiając tę kwestię ocenie organu ochrony zabytków. Ocena ta powinna każdorazowo opierać się na ustaleniu, jaki wpływ konkretna inwestycja będzie miała na chronione wartości danego obszaru zabytkowego – podkreśla ekspertka.
Jednak jej zdania nie podzielają inni eksperci. Adwokat Bartłomiej Grabias z rzeszowskiej Kancelarii Adwokackiej Grabias uważa, że konserwator będzie musiał wydać pozwolenie na wycięcie każdego drzewa czy krzewu znajdującego się na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków. Jego zdaniem taka zgoda będzie wymagana nawet wtedy, gdy drzewa lub krzewy nie są ujęte w rejestrze zabytków lub ich usunięcie nie stanowiłoby naruszenia substancji obiektu zabytkowego.
– Na pytanie, czy zgoda konserwatora zabytków będzie zawsze wymagana, należy odpowiedzieć twierdząco. Może praktyka przyniesie liberalne traktowanie wydawania takich pozwoleń w zakresie wycinki drzew lub krzewów stosunkowo młodych, jednak literalne brzmienie przepisu nie pozostawia wiele możliwości interpretacyjnych – mówi mec. Grabias. Podobnego zdania są też m.in. adwokat Łukasz Dziamski, szef praktyki ochrony dóbr kultury w kancelarii prawnej Elżanowski, Cherka & Wąsowski Sp.k., oraz adwokat dr Lucyna Staniszewska z kancelarii prawnej FilipiakBabicz.
– Zgodnie z uzasadnieniem nowelizacji zmieniony art. 36 ust. 1 pkt 11 ustawy o ochronie zabytków jednoznacznie doprecyzowuje, że wymogiem uzyskania pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków objęte jest każde usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków – podkreśla dr Lucyna Staniszewska. – Można deliberować, czy ujęcie treści tego obowiązku w art. 36 ust. 1 pkt 11 u.o.z. odpowiada tej intencji. Jednak w praktyce omawiana zmiana stanowi uszczegółowienie już dziś obowiązującej regulacji, która jest interpretowana na rzecz szerokiej ochrony zabytków – dodaje ekspert.
W powodzi wniosków
Mecenas Bartłomiej Grabias przyznaje, że w konsekwencji wojewódzcy konserwatorzy zabytków mogą mieć znacznie więcej pracy niż dotychczas. – W związku z tym, mimo restrykcyjnego brzmienia przepisów, praktyka może doprowadzić do pewnej swobody w usuwaniu pomniejszych nasadzeń. Jednak do czasu rozpoznania pierwszych spraw na podstawie nowych przepisów przez wojewódzkich konserwatorów zabytków właściciele nieruchomości będą zmuszeni pisać wnioski o każdy krzew czy drzewo, które będą mieli zamiar wyciąć – mówi mec. Grabias.
Konieczne tylko jedno pozwolenie
Może się okazać, że brak opłat nie jest jedynym prezentem, na jaki mogą liczyć przedsiębiorcy. Okazuje się bowiem, że projekt nie porusza kwestii ewentualnych kar za wycinkę zieleni bez pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. A to zdaniem ekspertów oznacza, że nawet jeśli drzewo zostanie wycięte bez zezwolenia – nie będzie za to sankcji.
Tak uważa m.in. adwokat Łukasz Dziamski, szef praktyki ochrony dóbr kultury w kancelarii prawnej Elżanowski, Cherka & Wąsowski Sp.k. Według niego wojewódzki konserwator zabytków co najwyżej będzie mógł wydać decyzję o wstrzymaniu prac wykonywanych bez jego pozwolenia. Pod warunkiem że nielegalną, niezgłoszoną wycinkę w porę zauważy. Następnie może wydać decyzję nakazującą przywrócenie zabytku do poprzedniego stanu lub uporządkowanie terenu, z określeniem terminu wykonania tych czynności.
Jest jeszcze inna zmiana, korzystna zwłaszcza dla osób, które nie są właścicielami nieruchomości, ale je wynajmują lub nimi zarządzają. – Mowa o zmianie, która usprawnia uzyskanie pozwolenia na usunięcie drzew i krzewów. Wniosek o jego wydanie może bowiem złożyć osoba fizyczna lub jednostka organizacyjna mająca tytuł prawny do korzystania z zabytku wpisanego rejestru, wynikający nie tylko z prawa własności i użytkowania wieczystego, lecz także z trwałego zarządu albo ograniczonego prawa rzeczowego lub stosunku zobowiązaniowego – mówi Małgorzata Gmiter. – To oznacza, że taki posiadacz nieruchomości nie musi mieć zgody jej właściciela na złożenie wniosku, czego wymaga w ustawie o ochronie przyrody – mówi ekspertka.
Ile można zaoszczędzić, nie płacąc za wycinkę drzew.
Obecnie w przypadku przedsiębiorców co do zasady opłata za wycięcie drzewa wyniesie przykładowo:
● klon jawor o obwodzie 105 cm (stawka 30 zł za 1 cm, jeśli obwód przekracza 101 cm obwodu) = 3150 zł,
● kasztanowiec zwyczajny o obwodzie 200 cm (stawka 15 zł za 1 cm, jeśli obwód przekracza 101 cm) = 3000 zł,
● dąb szypułkowy o obwodzie 80 cm (stawka 55 zł za cm, jeśli obwód nie przekracza do 100 cm) = 4400 zł.
Stawki wyliczono na podstawie rozporządzenia ministra środowiska z 3 lipca 2017 r. w sprawie wysokości stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów (obwód liczony na wysokości 130 cm od ziemi).
OPINIA EKSPERTA
Łukasz Dziamski adwokat, szef praktyki ochrony dóbr kultury w kancelarii prawnej Elżanowski, Cherka & Wąsowski Sp.k. / Dziennik Gazeta Prawna
Nowelizacja ustawy o ochronie zabytków nie przewiduje kar finansowych za naruszenie art. 36 ust. 1 pkt 11. Nie zmienia ona bowiem przepisów wykonawczych (art. 37). Nie wchodzi również w grę sankcja karna opisana w art. 117, ponieważ dotyczy ona prac stypizowanych jedynie w art. 36 ust. 1 pkt 1–5. Natomiast wycinka drzew i krzewów opisana została w pkt 11, w związku z czym wspomniane powyżej kary nie dotyczą prowadzenia takiej wycinki bez uprawnienia.
Co się zaś tyczy art. 117 ust. 2 ustawy, to zakłada on, że karze grzywny podlega ten, kto prowadzi prace konserwatorskie, restauratorskie, roboty budowlane, badania konserwatorskie lub architektoniczne przy zabytku wpisanym do rejestru lub roboty budowlane w jego otoczeniu albo badania archeologiczne. Wszystkie z powyższych czynności zostały opisane w art. 3 ustawy, zawierającym definicje legalne. Na podstawie tego artykułu, jak również wspomnianego art. 36 ust. 1, należy dojść do wniosku, że wycinka drzew i krzewów nie wchodzi w zakres żadnej z powyższych czynności, w związku z czym nie będzie możliwe ukaranie na podstawie art. 117 osoby, która się takiej wycinki dopuszcza.
Przepisy wykonawcze nie przyniosą w tej kwestii odmiennej regulacji, gdyż służyć one mogą jedynie wprowadzeniu zasad procedury karania. Nie mogą natomiast rozszerzać ustawowego zakresu odpowiedzialności.
Jeżeli więc przedsiębiorca zdecyduje się na wycinkę drzew i krzewów na terenie objętym ochroną konserwatorską, to musi się liczyć jedynie z konsekwencjami, o których mowa w art. 43 i 44 ustawy o ochronie zabytków. Zgodnie z nimi wojewódzki konserwator zabytków może wydać decyzję o wstrzymaniu prac wykonywanych bez jego pozwolenia. Następnie może wydać decyzję nakazującą przywrócenie zabytku do poprzedniego stanu lub uporządkowanie terenu, z określeniem terminu wykonania tych czynności. Ewentualnie w rachubę wchodzi sankcja określona w art. 108, ale tylko w przypadku gdy mamy do czynienia np. z zabytkowym ogrodem.