43 spośród 49 członków Naczelnej Rady Adwokackiej opowiedziało się za uchyleniem uchwał kosztowych, które w szeregach palestry wzbudziły ogromne kontrowersje.
SAMORZĄDY PRAWNICZE
Reklama
Chodzi o dokumenty przyjęte podczas marcowego plenum. Na ich mocy maksymalne koszty postępowań dyscyplinarnych w palestrze wywindowano z 3 do 25 tys. zł. Koszty upomnienia dziekańskiego wzrosły natomiast z 500 zł do 3 tys. zł.

Reklama
„Intencją Naczelnej Rady Adwokackiej było urealnienie wysokości zryczałtowanych kosztów postępowania (...). Przyjęte uchwały wywołały jednak wątpliwości co do sposobu ustalania kosztów, w szczególności co do tego, czy można [do nich] zaliczać diety członków organów dyscyplinarnych” – czytamy w uzasadnieniu uchwały uchylającej uchwały 16/2017 oraz nr 17/2017.
Podkreśla się w nim, że NRA zmieniając zasady odpłatności w zakresie postępowań dyscyplinarnych, kierowała się „przedstawionymi przez wnioskodawców informacjami dotyczącymi wydatków ponoszonych przez organy dyscyplinarne”.
Szkopuł w tym, że nikt nie słyszał, by sąd dyscyplinarny wygenerował kiedykolwiek 25 tys. zł kosztów postępowania (w izbie poznańskiej wahają się w granicach 1–2 tys. zł). Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1999 ze zm.) wprost natomiast wskazuje, że NRA, określając wysokość zryczałtowanych kosztów postępowania dyscyplinarnego, musi mieć na względzie te przeciętne. W stosunku do uchwały pojawiły się więc szybko zarzuty, że sumy zasądzane od skazanych adwokatów mają finansować diety sędziów dyscyplinarnych, co wzbudziło już powszechne oburzenie wśród członków palestry. A to z kolei skłoniło NRA do wycofania się z kontrowersyjnych decyzji i uchylenia uchwał.
– To dobra decyzja. I to z kilku przyczyn. Po pierwsze, dlatego że maksymalne koszty postępowań dyscyplinarnych zostały w uchwale określono za wysoko, powyżej realnych, przeciętnych kosztów, ich prowadzenia. Po drugie, dlatego że uchwała spotkała się ze słusznym sprzeciwem środowiska. A jego głos jest ważny i powinien być brany pod uwagę. Po trzecie, przecina ona ewentualne pomysły, by w ramach kosztów postępowania dyscyplinarnego ujmować ewentualne wynagrodzenia sędziów samorządowych sądów dyscyplinarnych – mówi prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu, członek NRA.
Jego zdaniem w obecnej sytuacji – dynamicznych zmian w obrębie wymiaru sprawiedliwości – adwokatura nie może sobie pozwalać na tego typu strategiczne błędy.
Satysfakcji z rewizji stanowiska władz adwokatury nie kryje również adwokat dr Łukasz Chojniak. – Cieszy mnie, że przyszła refleksja i te niewątpliwie wadliwe uchwały zostały uchylone. Jedno mnie niepokoi: dlaczego, gdy pojawiły się racjonalne – i jak się okazuje dzisiaj – przekonujące zarzuty, niektórzy przedstawiciele NRA z takim zaangażowaniem bronili wadliwych decyzji – komentuje mec. Chojniak.
Ekspert zastanawia się jednocześnie, czy najnowsza uchwała NRA, której treść sprowadza się do informacji, że uchyla uchwały 16 i 17 oraz że wchodzi w życie z dniem podjęcia, nie spowoduje kolejnego zamieszania.
– Czemu nikt nie pomyślał, aby przyjąć jednocześnie uchwały kosztowe w poprzednim brzmieniu? Teraz, jak rozumiem, nie obowiązuje żadna uchwała dotycząca kosztów, bo przecież poprzednie „nie ożyły” na skutek głosowania NRA. Powstaje więc pytanie: czy aktualnie, w postępowaniu dyscyplinarnym, nie można w ogóle obciążać kosztami, czy też każdy sąd dyscyplinarny będzie wyliczał koszty bez żadnych ustalonych reguł? – analizuje mec. Chojniak.
Profesor Gutowski nie dostrzega jednak zagrożenia.
– Mecenas Chojniak nie ma racji. Uchylenie uchwały zmieniającej reguły powoduje powrót do reguł obowiązujących wcześniej, tak jakby uchylonej uchwały w ogóle nigdy nie było. I oczywiste, że istnieje podstawa normatywna do obciążania przez sądy dyscyplinarne kosztami postępowania – na obowiązujących wcześniej zasadach – podkreśla prof. Gutowski.