Najprawdopodobniej w ciągu kilku tygodni czy miesięcy przed gminnymi urzędnikami stanie kolejne wyzwanie: znacznie ostrzejsza niż do tej pory walka z alimenciarzami. Tym zadaniem są dzisiaj i nadal będą obciążeni pracownicy socjalni. Po wejściu w życie nowych przepisów (w dniu zamykania tego numeru TGP rozpoczynało się posiedzenie Sejmu, na którym miała być procedowana nowelizacja kodeksu karnego wprowadzająca nowe obostrzenia dla niepłacących alimentów) liczba spraw znacząco wzrośnie.

Czy pracownicy socjalni podołają dużej liczbie prowadzonych spraw? Będą musieli przyłożyć się do pracy bardziej niż do tej pory, bo kryteria tego, co jest, a co nie jest przestępstwem alimentacyjnym, zostaną znacznie dokładniej określone w znowelizowanym art. 209. Dotychczas wątpliwości, co oznacza uporczywość w uchylaniu się od płacenia, mieli nawet sędziowie czy prokuratorzy, a więc trudno było zwykłemu urzędnikowi postawić zarzut złej pracy. Teraz już nikt nie powinien mieć wątpliwości w tym zakresie.

Zdaniem Piotra Babickiego, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Starachowicach, proponowana przez rząd regulacja zmobilizuje urzędników do stałego i systematycznego monitorowania kwestii alimentacyjnych. A to wymagać będzie zapewne zmian w organizacji ich pracy.