Najprawdopodobniej w ciągu kilku tygodni czy miesięcy przed gminnymi urzędnikami stanie kolejne wyzwanie: znacznie ostrzejsza niż do tej pory walka z alimenciarzami. Tym zadaniem są dzisiaj i nadal będą obciążeni pracownicy socjalni. Po wejściu w życie nowych przepisów (w dniu zamykania tego numeru TGP rozpoczynało się posiedzenie Sejmu, na którym miała być procedowana nowelizacja kodeksu karnego wprowadzająca nowe obostrzenia dla niepłacących alimentów) liczba spraw znacząco wzrośnie.
Reklama

Czy pracownicy socjalni podołają dużej liczbie prowadzonych spraw? Będą musieli przyłożyć się do pracy bardziej niż do tej pory, bo kryteria tego, co jest, a co nie jest przestępstwem alimentacyjnym, zostaną znacznie dokładniej określone w znowelizowanym art. 209. Dotychczas wątpliwości, co oznacza uporczywość w uchylaniu się od płacenia, mieli nawet sędziowie czy prokuratorzy, a więc trudno było zwykłemu urzędnikowi postawić zarzut złej pracy. Teraz już nikt nie powinien mieć wątpliwości w tym zakresie.

Zdaniem Piotra Babickiego, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Starachowicach, proponowana przez rząd regulacja zmobilizuje urzędników do stałego i systematycznego monitorowania kwestii alimentacyjnych. A to wymagać będzie zapewne zmian w organizacji ich pracy.

I zmobilizować musi. Bo może się okazać, że inaczej obok alimenciarzy przed sąd trafią także niesumienni pracownicy socjalni. Art. 231 par. 1 kodeksu karnego stanowi bowiem, że funkcjonariusz publiczny, który, nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. A zdania co do tego, czy pracownik socjalny jest funkcjonariuszem, są podzielone (przedstawiamy je w tekście obok). Ale sądy twierdzą, że tak. – Można wyobrazić sobie sytuację, w której pracownik czy kierownik OPS odpowiada z art. 231 par. 1 kodeksu karnego w momencie, gdy, nie dopełniając swojego obowiązku, działa na szkodę interesu prywatnego osoby, na rzecz której świadczenie alimentacyjne powinno być wypłacane – przestrzega dr Jan Sobiech, politolog z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

A swoją drogą, o ile uchylającym się od alimentów pracownicy socjalni będą musieli poświęcić znacznie więcej uwagi, o tyle ograniczone mogą być ich działania w zakresie wypłat z Funduszu Alimentacyjnego. I to nie tylko dlatego, że alimenciarze pod groźbą kary nagle się nawrócą. Od przyszłego roku zdecydowanie może się bowiem zmniejszyć grupa osób, którym te świadczenia przysługują. Dlaczego? Bowiem w 2018 r. będzie się brało pod uwagę dochody osiągnięte w 2017 r. A od stycznia 2017 r. najniższa płaca minimalna wynosi 2000 zł. Po odliczeniach podatku jest to 1459,48 zł netto. Dla typowej rodziny uprawnionej do świadczeń – jedna osoba dorosła plus jedno dziecko – próg kryterium dochodowego będzie przekraczany o 9,48 zł. To zaś może oznaczać, że kilkaset tysięcy dzieci zostanie pozbawionych świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego z powodu przekroczenia progu uprawniającego do tego świadczenia.

9,48 zł - ta kwota może spowodować, że osoba samotnie wychowująca dziecko, która w 2017 r. zarabia płacę minimalną, zostanie pozbawiona w 2018 r. świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT W TYGODNIKU E-DGP >>