Postanowienie prezydenta o niepowołaniu na urząd sędziego dziesięciu osób przedstawionych mu przez Krajową Radę Sądownictwa nie podlega właściwości sądu administracyjnego – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Z tego powodu odrzucił skargę złożoną na początku września zeszłego roku przez trzy osoby negatywnie ocenione przez prezydenta Andrzeja Dudę. Profesor Marek Chmaj, pełnomocnik skarżących, zapowiada wniesienie skargi kasacyjnej.
Reklama

Reklama
Jak podkreślił warszawski sąd, postanowienie o odmowie powołania sędziów nie zostało wydane w sprawie z zakresu administracji publicznej. Jego zdaniem jest to specjalna prerogatywa prezydenta jako głowy państwa. WSA uważa więc, że „jest to czynność niezawisła i dyskrecjonalna, która nie podlega kontroli sądu administracyjnego”. Powołuje się przy tym na dotychczasowe orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, które takie stanowisko jednolicie aprobuje. Ponadto w postanowieniu zaznaczono, że prawo dostępu do służby publicznej – na które powoływali się skarżący – nie oznacza jeszcze istnienia po stronie zainteresowanych roszczenia o wykonywanie określonego zawodu. Sąd stanął bowiem na stanowisku, że „wszelkie zasady i gwarancje dotyczące prawa dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach powinny być realizowane na etapie postępowania wewnętrznego przed organami sądów oraz Krajową Radą Sądownictwa”.
Co ciekawe, sąd przyznaje, iż ma świadomość toczącego się w państwie konfliktu konstytucyjnego. I że konflikt ten skłania część przedstawicieli doktryny do przyjęcia koncepcji, zgodnie z którą droga sądowa jest dopuszczalna do weryfikacji prawidłowości korzystania przez prezydenta z przysługujących mu prerogatyw. WSA jednak podkreśla, że porządek prawny regulujący sporną materię nie uległ zmianie, a prezydenckie prerogatywy w zakresie powoływania sędziów kształtują się w ten sam sposób jak wówczas, gdy zostały poddane wielokrotnej kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. „Zmianie uległy jedynie uwarunkowania społeczno-polityczne, jednakże jest to czynnik, który zdaniem sądu nie daje podstaw do odmiennej wykładni wskazanych w skardze przepisów prawa materialnego” – czytamy w uzasadnieniu postanowienia. WSA uważa ponadto, że gdyby przyjął stanowisko przeciwne, to zaingerowałby w zagwarantowane konstytucyjnie wyłączne uprawnienia prezydenta. Tymczasem, jak podkreślono, głowa państwa za popełnienie deliktu konstytucyjnego odpowiada jedynie przed Trybunałem Stanu. Tak bowiem stanowi art. 145 ustawy zasadniczej.
Ale niepowołani sędziowie starają się walczyć o swoje prawa nie tylko na drodze administracyjnej. Jeden z nich przesłał pismo do Krajowej Rady Sądownictwa, w którym domaga się informacji, jakie kroki rada podjęła w związku z zaistniałą sytuacją. Przypomina, że KRS w połowie września zwróciła się do prezydenta z prośbą o m.in. uzasadnienie postanowienia o niepowołaniu sędziów. Pismo pozostało do dziś bez odpowiedzi. Co więcej, sędzia wskazuje, że z uzyskanych przez niego informacji wynika, iż istnieją wiarygodne i przekonujące dowody na to, że decyzje w zakresie opiniowania kandydatów na stanowiska sędziowskie podejmowane są przez urzędników Kancelarii Prezydenta. A w procedurze dotyczącej jednego z kandydatów brał udział prokurator krajowy. Tymczasem, zdaniem samego zainteresowanego, wszystko to jest niezgodne m.in. z ustawą zasadniczą. Sędzia chce więc wiedzieć, czy rada planuje przeprowadzenie dyskusji na ten temat i czy zamierza podjąć jakieś konkretne działania.