« Powrót do artykułu

Nieruchomość opisaną, jako drogę publiczną można zasiedzieć

Sklasyfikowanie danej działki w ewidencji gruntów jako "droga" i opatrzenie znakiem "dr" nie jest wystarczające, gdyż stwarza jedynie obalalne domniemanie, że nieruchomość stanowi drogę - uznał Sąd Rejonowy w Olsztynie. Dlatego zainteresowane osoby mogą udowodnić, że problematyczna ziemia stanowi np. ich ogród.

działka budowlana, nieruchomości, architekt, budownictwo

żródło: ShutterStock

W analizowanej sprawie terminy wskazywały, że 30 letni termin do zasiedzenia w złej wierze upłynął 1 stycznia 2008r.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • adsenior(2015-07-06 11:13) Zgłoś naruszenie 10

    No to jak się ma ten wyrok, w stosunku do niejakiej Trawny. Tam Polacy nie mieli zasiedzenia?? Niemki która w 1977 roku powróciła do Niemiec.

    Odpowiedz
  • Grześ(2015-07-11 05:36) Zgłoś naruszenie 00

    Mam dokładnie przeciwny problem. 20 lat temu kupiłam ziemię orną. Wzdłuż mojej działki biegnie droga dojazdowa do pobliskich domków jednorodzinnych wybudowana przez gminę. Kiedy chciałam ogrodzić teren okzało się że 1/4 owej drogi wybudowana jest na moim gruncie .
    Urzędnicy teraz blokują moją iwestycję bo koliduje z istniejącą drogą. Podatki zaś płacę również od gruntu zajętego na drogę. Mam jeszcze jeden problem . Wzdłuż mojej działki biegnie rurociąg wodnokanalizacyjny zasilający pobliskie miasto w wodę. I na długości ponad 300m i szef. 5 m nie wolno mi niczego budować . I ten pas ma być całkowicie dostępny w razie awarii wodociągów . Kupując grunt wiedziałam o rurach ale nie było rzadnych obostrzeń co do jego użytkowania . A teraz zrobił się problem . Wodociągi szantarzowały mnie odmową przyłączenia wody jeśli nie zrzeknę się wszelkich roszczeń wobec nich za bezumowne korzystanie z mojej nieruchomości . Za komuny instytucje państwowe robiły co chciały . Wybudowali więc drogę publiczną na moim gruncie oraz przeprowadziły rurociąg bez zgody ani zadośćuczynienia . Ale podatki mam płacić jakby grunt był bez obciążeń .

    Odpowiedz
  • Kamila(2015-07-09 12:52) Zgłoś naruszenie 03

    Nasz kraj jest naprawdę dziwny, a jeżeli chodzi o sądownictwo to brakuje mi już określenia. Moim zdaniem zasiedzenie winno być usunięte z prawa polskiego. Własność to własność. Wyroki o zasiedzenie są tak niespójne, a sprawy sądowe wieloletnie.

    Odpowiedz
  • Andrzej(2015-07-05 23:26) Zgłoś naruszenie 02

    Ja się wydaje trudno podzielić argumentację SN. Przepis ustawy o drogach publicznych jest przepisem szczególnym w stosunku do KC. Drogi publiczne są rzeczami wyłączonymi z obrotu. Dodatkowo objęte są zakazem zasiedzenia wynikającym z ustawy o drogach publicznych. Przepis ten ze względów oczywistych nie może obejmować pasa drogowego używanego zgodnie z przeznaczeniem albowiem wtedy nie aktualizują się przesłanki zasiedzenia. Jeżeli natomiast pas drogowy lub jego część znajdzie się w posiadaniu samoistnym innej osoby niż zarządca drogi mogą się zaktualizować przesłanki zasiedzenia. I wtedy na przeszkodzie zasiedzenia staje odpowiedni przepis ustawy o drogach publicznych. Dlatego oba orzeczenia oceniam krytycznie. Sama teza SN moim zdaniem może być wyłącznie rozumiana jako dopuszczenie do zasiedzenia nieruchomości która nigdy nie miała charakteru drogi publicznej ale została błędnie w ten sposób oznaczona.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!