Źródłem sprawy był wniosek o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości, jaki złożyła Danuta N., właścicielka 3-hektarowego gospodarstwa rolnego na Lubelszczyźnie. Pani N. wraz z mężem kupiła gospodarstwo w roku 1977 od ówczesnych właścicieli – małżeństwa O. Umowa sprzedaży była jednak zawarta – jak wiele podobnych umów – jedynie na piśmie, bez zachowania wskazanej w kodeksie cywilnym obowiązkowej formy aktu notarialnego. Danuta N. wraz z mężem objęła gospodarstwo jeszcze w tym samym roku. Jednak po około 10 latach sytuacja własnościowa nieruchomości, faktycznie już należącej do państwa N., radykalnie się zmieniła. Poprzedni właściciele zgłosili zamiar przekazania gruntów do zasobów Skarbu Państwa w zamian za rentę. W efekcie od 1987 r. gospodarstwo, którego posiadaczami byli małżonkowie N., miało już nowego właściciela – Skarb Państwa. Ani Danuta N., ani jej mąż nie zostali o tym powiadomieni.
Reklama

Reklama
Sprawa wyszła na jaw w 2012 r., kiedy to decyzją wojewody lubelskiego grunt przeszedł w gestię powiatu bielskiego. Wówczas małżonkowie złożyli do sądu wniosek o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości.
Sąd jednak oddalił ten wniosek, argumentując, że termin zasiedzenia jeszcze nie upłynął. Obowiązujące bowiem w 1987 r. przepisy nie przewidywały w ogóle możliwości zasiedzenia gruntów państwowych przez osoby fizyczne. Możliwość taką wprowadziła dopiero ustawa nowelizująca k.c. z 28 lipca 1990 r. Zgodnie z jej art. 10, jeżeli przed dniem jej wejścia w życie istniał stan, który według przepisów dotychczasowych wyłączał zasiedzenie nieruchomości, a według przepisów nowych prowadzi już do zasiedzenia, jego termin biegnie od dnia wejścia w życie tych nowych regulacji (tj. od 1 października 1990 r.). Ulega skróceniu jedynie o czas, w którym powyższy stan istniał przed wejściem w życie ustawy, lecz nie więcej niż o połowę tego okresu.
Sąd wyliczył, że do okresu zasiedzenia, jaki biegł po 1 października 1990 r., można doliczyć tylko 1/2 okresu pomiędzy 1987 a 1990 rokiem, gdy właścicielem nieruchomości był Skarb Państwa i nie można jej było zasiedzieć (czyli w praktyce około 1,5 roku). Nie jest natomiast możliwe doliczanie okresu posiadania samoistnego gospodarstwa w latach 1977–87, gdy właścicielem były wciąż osoby fizyczne (małżonkowie O.). Podobnego zdania był też sąd II instancji, który oddalił apelację wnioskodawczyni.
Inaczej jednak orzekł Sąd Najwyższy, który uchylił postanowienie apelacyjne i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. SN nie zgodził się z wykładnią przedstawioną przez sądy niższych instancji.
– Także okres, w którym wnioskodawczyni była samoistnym posiadaczem nieruchomości, będącej własnością osób fizycznych, powinien być uwzględniany przy ustalaniu całego okresu zasiedzenia – stwierdziła sędzia Bogumiła Ustjanicz.
Dlatego sądy będą musiały jeszcze raz ustalić termin zasiedzenia, uwzględniając tak okres samoistnego posiadania w latach 1977–1987, jak i 1/2 okresu po przejęciu gruntów przez państwo przed październikiem 1990 r.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 25 listopada 2015 r., sygn. IV CSK 76/15.