statystyki

Rafał Dębowski, kandydat do NRA: Oferuję swoje zaangażowanie

autor: Anna Krzyżanowska22.11.2016, 11:47; Aktualizacja: 22.11.2016, 12:07
Rafał Dębowski adwokat, sekretarz NRA

Rafał Dębowski adwokat, sekretarz NRAźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Niesprawiedliwe jest to, że pełnomocnicy procesowi traktowani są jak niewolnicy. Misyjność naszego zawodu nie oznacza zgody na zagłodzenie misjonarzy – mówi Rafał Dębowski, kandydat do NRA

Reklama


Rozumiem, że rozmawiam dziś z przyszłym wiceprezesem Naczelnej Rady Adwokackiej.

Słyszałem, że jest ich już chyba z ośmiu. Ale poważnie, za wcześnie na takie spekulacje. Obsada stanowisk jest kwestią wtórną i wynikać będzie z rezultatów wyborczych.

Ale kandydując do NRA, jakiś cel sobie pan chyba założył?

Kandydując do rady, nie zaspokajam własnych ambicji. Swoją działalność samorządową traktuję jak służbę na rzecz środowiska, do którego należę. Traktuję to jako zaszczytny obowiązek, który wykonuję najlepiej, jak potrafię. Całe życie jestem związany z adwokaturą i to także pokoleniowo – mój ojciec i dziadek byli adwokatami. Działam w samorządzie, bo widzę sens jego istnienia i konieczność obrony nie tylko interesów naszego środowiska, ale także praw i wolności obywatelskich. To jednak Krajowy Zjazd Adwokatury musi zweryfikować, czy powinienem dalej pełnić swoją misję. Jeśli KZA uzna, że nie, a uzyskany wynik będzie niesatysfakcjonujący, nie będę zajmował miejsca innym. Uważam bowiem, że w prezydium NRA zasiadać powinny osoby, które nie tylko uzyskały najlepszy wynik wyborczy, ale przede wszystkim będą miały zaufanie i poparcie nowej Naczelnej Rady Adwokackiej.

To prezes dobiera sobie jednak współpracowników. Nie ma natomiast co ukrywać, że jest pan silnie kojarzony z osobą mec. Jacka Treli, kandydata na szefa adwokatury i dzisiejszego wiceprezesa.

Myślę, że rzeczywiście sporo osób tak uważa. Wynika to z oczywistych faktów. W moim przekonaniu sekretarz NRA powinien być osobą wspierającą działania prezesa i całego prezydium. Taką filozofię działalności samorządowej prezentowałem przez ostatnią kadencję. Dzięki temu nie marnowaliśmy energii na konflikty wewnętrzne, tak widoczne na portalach społecznościowych. Skupiliśmy się na tym, co najważniejsze: na realizacji zadań samorządowych. Nie mówię, że nie było między nami sporów i różnic poglądów, ale dzięki umiejętnej pracy zespołowej udawało nam się wypracowywać wspólne stanowisko, które potem konsekwentnie realizowaliśmy. Zyskiwaliśmy przez to więcej, niż gdyby każdy z nas działał indywidualnie. Cieszę się zresztą, że adwokatura, która jest sumą indywidualności, wypracowała takie właśnie kolegialne metody działania i podejmowania decyzji. Dotychczasową współpracę z mec. Trelą poczytuję sobie za zaszczyt i myślę, że dobrze się uzupełnialiśmy. Czy powyższe będzie miało wpływ na wybory, to się niebawem okaże.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama