Za nami kolejne egzaminy na aplikację adwokacką. Spośród 2980 chętnych, naukę będzie mogło rozpocząć ok. 43 proc. Liczby napawają mnie głębokim smutkiem. Okazuje się bowiem, że ogromna rzesza magistrów prawa nie potrafi – i to mimo drastycznego obniżenia w 2009 r. poprzeczki – zdać w sumie nietrudnego ministerialnego testu. Rodzi się zatem pytanie o poziom i jakość kształcenia na uczelniach. Czy absolwenci wydziałów prawa rzeczywiście są prawnikami, czy też tylko posiadaczami dyplomu?
Reklama
FELIETON
Wyniki testów potwierdzają to, co wielokrotnie sygnalizowaliśmy – hurtowa i komercyjnie traktowana nadprodukcja magistrów prawa prowadzi do patologii na rynku pomocy prawnej. To, że studenci nie nabywają wystarczającej wiedzy na uczelniach, przekłada się na obowiązki samorządów zawodowych, które nie tylko muszą przygotować kandydatów do samodzielnego wykonywania zawodu, ale przede wszystkim muszą uzupełnić braki ich wiedzy prawniczej. Na to jednak niestety potrzeba więcej czasu niż 3 lata aplikacji, bo pierwsze 6 miesięcy zajmują praktyki w sądach i prokuraturach. Tak więc faktycznie aplikanci i samorząd mają 2,5 roku na uzupełnienie poziomu wiedzy aplikanta i na jego przygotowanie do samodzielnego wykonywania zawodu. To powoduje ogromną koncentrację obowiązków w stosunkowo krótkim czasie i pewnie dlatego nawet sami aplikanci protestowali, gdy skracano okres aplikacji z 4 do 3,5, a potem do 3 lat.
Dosyć jednak utyskiwania. Przed tymi, którzy zdali tegoroczny egzamin, trzy najważniejsze lata przygotowań do zawodu. Dla mnie był to nie tylko czas intensywnej pracy, ale również czas fantastycznych wyzwań intelektualnych. Ludzie, których wówczas spotkałem na swojej drodze, byli nie tylko nauczycielami, ale wręcz przewodnikami po ścieżkach kariery zawodowej. Byli dla mnie godnym naśladowania wzorem. Stali się także moimi przyjaciółmi.
Dlatego jednym z moich priorytetów, jako prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, było usprawnienie systemu kształcenia aplikantów adwokackich. Myślę, że osiągnęliśmy na tym polu dużo, choć również zdaję sobie sprawę, że pracy pozostało jeszcze sporo. Za sukces uznać należy, że w większości izb zajęcia odbywają się w małych grupach, dzięki czemu nauka jest bardziej efektywna. Przełożyliśmy ciężar kształcenia z akademickich wykładów na korzyść zajęć praktycznych, ćwiczeń czy też tzw. case studies – aktywnych metod nauczania opartych na kazusach „z życia wziętych”.
Powoli kończy się problem ze znalezieniem patrona dla aplikanta. A trzeba pamiętać, że patronat to podstawa kształcenia młodych adeptów zawodu. Kiedy od 2005 r. gwałtownie zaczęła wzrastać liczba aplikantów, pojawił się problem polegający na tym, że ich grupa zaczęła zrównywać się z grupą doświadczonych adwokatów uprawnionych do sprawowania patronatu. Dziś często to patroni czekają „w kolejce” na dobrego aplikanta.
Samorząd adwokacki uważnie słucha głosu młodych, stara się na bieżąco rozwiązywać ich problemy. Zachęca też do zaangażowania w pracę samorządową. Aplikanci są członkami komisji problemowych, współorganizują konferencje, wydają własne pisma.
Jaką radę mógłbym dać tym wszystkim, którzy w styczniu rozpoczną aplikację? Wykorzystajcie jak najlepiej czas waszej aplikacji. Bo on wam zaprocentuje w przyszłym życiu zawodowym. Postawcie na praktykę, a nie tylko na czystą teorię. Nie ograniczajcie się do jednej wąskiej dziedziny specjalizacji – na to przyjdzie czas, gdy już otworzycie własną praktykę zawodową. Uważnie obserwujcie pracę sędziów i prokuratorów w czasie waszych praktyk, bo zrozumienie mechanizmów, jakimi rządzi się działalność tych instytucji, ułatwi wam przyszłą pracę. Ćwiczcie wystąpienia publiczne, bo choć ustny egzamin adwokacki już dawno przeszedł do historii, to sprawne posługiwanie się słowem jest umiejętnością nieodzowną w zawodzie adwokata. Przykładajcie wagę do etyki zawodowej, a także historii i tradycji naszego zawodu, dzięki temu szybciej zrozumiecie, na czym polega jego piękno, i poczujecie się częścią naszego środowiska. ⒸⓅ
Hurtowa i komercyjnie traktowana nadprodukcja magistrów prawa prowadzi do patologii na rynku pomocy prawnej