statystyki

Dzisiejsi gangsterzy to pragmatycy

autor: Paulina Szewioła11.11.2016, 07:00
Przestępczość zorganizowana często wykazuje powiązania z terroryzmem. Ale ta w Polsce ma inną specyfikę. U nas grupy są nastawione na zysk.

Przestępczość zorganizowana często wykazuje powiązania z terroryzmem. Ale ta w Polsce ma inną specyfikę. U nas grupy są nastawione na zysk.źródło: ShutterStock

W latach 90. zdarzyło się, że do stołecznego komisariatu przyszło dwóch Rosjan, aby zgłosić kradzież prostytutki, której usługi pozwalały im utrzymać się w Polsce. Obecnie już nie dochodzi do takich sytuacji.

Reklama


Kontynuujemy dyskusję na temat przestępczości cudzoziemców w Polsce. W poprzednich wydaniach Prawnika DGP rozmawialiśmy o przestępczości gospodarczej i tzw. przestępczości poważnej, o skali przestępstw popełnianych przez obcokrajowców w Polsce, a także o zmianach społecznych, które determinowały specyfikę tych czynów („Płatni zabójcy ze Wschodu to mit”, Prawnik z 27 września, „Daleko w statystykach”, Prawnik z 21 czerwca 2016 r.). W ramach projektu „SIC – Modułowy Wielozadaniowy System Identyfikacji Cudzoziemców wraz z modułem analizy ryzyka ofiar przestępstwa handlu ludźmi” analizowały panie przestępczość zorganizowaną i graniczną. Zacznijmy od charakterystyki tej pierwszej.

Prof. Katarzyna Laskowska (wykonawca zadania dotyczącego badań przestępczości zorganizowanej z udziałem cudzoziemców w Polsce): W ubiegłym roku CBŚ rozpoznało 920 grup zorganizowanych działających na terytorium naszego kraju. Z moich analiz wynika, że ich struktura nie jest skomplikowana, a przyjmowanie nowych członków nie odbywa się w oparciu o kryterium narodowości, tylko przydatności. Warto też zaznaczyć, że czyny zabronione obcokrajowców z art. 258 k.k. stanowią mniej niż 1 proc. ogółu przestępczości. Nie można też mówić o cudzoziemskiej przestępczości zorganizowanej, a jedynie o przestępczości z udziałem obywateli innych państw. Jej rozwój rozpoczął się z chwilą otwarcia granic. Nastąpił wówczas gwałtowny napływ obcokrajowców do Polski. Byli to głównie Rosjanie, Białorusini, Litwini i obywatele krajów zakaukaskich. Przyjeżdżali przeważnie w poszukiwaniu pracy, której często nie znajdowali i w efekcie trafiali do grup przestępczych. Najwięcej działało ich w Polsce w latach 90., chociaż nawet wówczas nie były one bardzo liczne. Zarówno wtedy, jak i obecnie przeważają grupy polskie, ale jest też sporo międzynarodowych, to znaczy takich, w których działają zarówno nasi obywatele, jak i cudzoziemcy. Przestępczość zorganizowana ewaluowała na przestrzeni lat. Przez długi czas było głośno o grupach rosyjskojęzycznych, które były i nadal są uznawane za najbardziej okrutne. W latach 90. zdarzyło się nawet, że do stołecznego komisariatu przyszło dwóch Rosjan, aby zgłosić kradzież prostytutki, której usługi pozwalały im utrzymać się w Polsce. Argumentowali, że dziewczyna została przejęta przez grupę innych sutenerów, więc oni sami w ten sposób zostali pozbawieni dochodu.

Dzisiaj nie dochodzi już do takich sytuacji?

Prof. Katarzyna Laskowska: Nie, ale jest za to inny rodzaj przestępczości. Obecnie przestępcy wiedzą, że aby być skutecznym, nie należy się afiszować ze swoją działalnością. Grupy przestały też zajmować się wyłącznie kradzieżami, napadami, zabójstwami, porwaniami i wymuszeniami, a zaczęły intensywnie wchodzić w przestępczość narkotykową i ekonomiczną. Wiązało się to z początkiem dominacji międzynarodowych gangów. Cudzoziemcy potrzebowali bowiem polskich obywateli do zakładania firm. Z biegiem czasu wielu z nich zaczęło Polskę opuszczać, gdyż uznali nasz kraj za mało atrakcyjny i zaczęli wybierać państwa, w których zarabia się w euro. Nie oznacza to, że grupy międzynarodowe całkowicie wycofały się z działalności w naszym kraju. Nadal są zaangażowane w przestępczość narkotykową czy przerzut ludzi przez granicę. Polska leży bowiem w centrum Europy, na bardzo atrakcyjnym szlaku komunikacyjnym, przez co również na doskonałym szlaku przemytniczym.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Ret(2016-11-13 17:39) Zgłoś naruszenie 10

    To, że w ogóle istnieje coś takiego jak gangsterzy - to przejaw dennego państwa i jeszcze gorszego prawa. Dziwnym trafem państwo potrafi złapać terrorystę i przymusić go do mówienia. Czemu nie potrafi tego samego zrobić z gangsterami albo mafią. Ta udawana nieudolność państwa jest śmieszna. Państwo ma być bezwzględne dla przestępców. Żadnej litości. Żadnej resocjalizacji. Kara ma być odzwierciedleniem win. Jeśli przestępca przelał krew niewinnego, zgodnie z Pismem, jego krew przelana ma być. Każdy, kto chciałby wejść na droge przestępstwa powinien wiedzieć, jak bardzo mu się to nie opłaca.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2016-11-11 18:36) Zgłoś naruszenie 00

    Chyba - prawnicy ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama